|
Strona 1 z 2 • 1, 2 maciejka - Sro 04 Cze, 2008 09:49 Dziś się dowiedziałam że w majestecie prawa wbrew woli matki gdyż ma 14 lat dokonana ma być aborcja na tym nienarodzonym dzieciątku. Pomimo że to nie są powody zdrowotne jakimi się aborcjoniści zasłaniają często zło zabijania wciąż się szerzy. Wspierajmy tą młodą matkę aby udało obronić się jej dziecko przed tym zabójstwem w majestacie prawa....Jakże ono niesprawiedliwe często bywa.. Hegemon - Sro 04 Cze, 2008 14:55 +++ Kosiarz - Sro 04 Cze, 2008 15:26 Czytałem Maciejko. Nie chcę mieszać w w tamtym temacie. więc odpiszę Ci tutaj. Dziękuję za wsparcie, to bardzo dla mnie ważne. Dopiero czekając na ten cud, którym jest przyjście na świat dziecka uświadamiamy sobie jak ważne i kruche jest życie. Nie mogę sobie wyobrazić jak można zabić dziecko (żaden "płód" tylko dziecko w łonie matki!), które może dzięki obecnej technice odratować. I nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy słyszę jak jedna pinda z drugą mówi, że "jej pochwa, jej decyzja" czy podobnie (nie pamiętam tych durnych haseł feministek-seksistek). Otóż niedrogie feministki nie decydujecie tylko o sobie, jeśli jesteście w ciąży w was jest już DRUGIE życie, które jest odrębnym organizmem. I nikt mi nie wmówi, że decydowanie czy będzie żyło czy nie zależy tylko od matki. Należy im się (nienarodzonym dzieciom) szczególna ochrona, ponieważ nie mogą same wyartykułować swojej chęci do życia. Chociaż jak mówią podczas przeprowadzanych aborcji dzieci unikają czy wręcz bronią się przed wyskrobaniem. Nie wiem czy to dobrze wyraziłem, ale w którymś z filmów dokumentalnych było to opisane. Spróbujcie odciąć takiej babie palec, będzie uciekać? (Palec nie baba). Jak ktoś nie chce dziecka to niech odda do adopcji. Ale wszystko to kręci się wokół jednej sprawy - konsekwencji! Lansuje się hedonistyczny styl życia, w którym nie ma konsekwencji. A jeśli są, to trzeba się ich szybko pozbyć. "Szybki sex bez zobowiązań i konsekwencji, żyjcie miło i przyjemnie a konsekwencjami się nie przejmujcie!"??? Jadę do żony. Jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję. maciejka - Sro 04 Cze, 2008 15:48 Czytałem Maciejko. Nie chcę mieszać w w tamtym temacie. więc odpiszę Ci tutaj. Dziękuję za wsparcie, to bardzo dla mnie ważne. Dopiero czekając na ten cud, którym jest przyjście na świat dziecka uświadamiamy sobie jak ważne i kruche jest życie. Nie mogę sobie wyobrazić jak można zabić dziecko (żaden "płód" tylko dziecko w łonie matki!), które może dzięki obecnej technice odratować. I nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy słyszę jak jedna pinda z drugą mówi, że "jej pochwa, jej decyzja" czy podobnie (nie pamiętam tych durnych haseł feministek-seksistek). Otóż niedrogie feministki nie decydujecie tylko o sobie, jeśli jesteście w ciąży w was jest już DRUGIE życie, które jest odrębnym organizmem. I nikt mi nie wmówi, że decydowanie czy będzie żyło czy nie zależy tylko od matki. Należy im się (nienarodzonym dzieciom) szczególna ochrona, ponieważ nie mogą same wyartykułować swojej chęci do życia. Chociaż jak mówią podczas przeprowadzanych aborcji dzieci unikają czy wręcz bronią się przed wyskrobaniem. Nie wiem czy to dobrze wyraziłem, ale w którymś z filmów dokumentalnych było to opisane. Spróbujcie odciąć takiej babie palec, będzie uciekać? (Palec nie baba). Jak ktoś nie chce dziecka to niech odda do adopcji. Ale wszystko to kręci się wokół jednej sprawy - konsekwencji! Lansuje się hedonistyczny styl życia, w którym nie ma konsekwencji. A jeśli są, to trzeba się ich szybko pozbyć. "Szybki sex bez zobowiązań i konsekwencji, żyjcie miło i przyjemnie a konsekwencjami się nie przejmujcie!"??? Jadę do żony. Jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję. ja zawsze pamiętam o tych potrzebujących a szczególnie o tych o których nikt nie chce pamiętać... Pozdrowienia dla żony i waszego dzieciątka...Na pewno czuje jak do niego mówicie że są ludzie gdzieś tam i wspierają.. Akiko - Sro 04 Cze, 2008 16:34 A moznaby utworzyc takie "schroniska" dla takich matek-siusiumajtek. Urodzilaby, oddala w adopcje. I wrocila do innej szkoly. maciejka - Sro 04 Cze, 2008 20:05 A moznaby utworzyc takie "schroniska" dla takich matek-siusiumajtek. Urodzilaby, oddala w adopcje. I wrocila do innej szkoly. Przecież już są takie miejsca... Nie słyszałaś?? W szpitalu może oddać od razu z oczywiście jakimś czasem do zastanowienia.Są też domy dla matek które chcą oddać do adopcji.A w Krakowie jest tzw OKNO przy klasztorze gdzie jest przygotowane miejsce dla anonimowego dziecka.Specjalnie przygotowane.Opieka natychmiastowa.Wystarczy się zainteresować.Przecież tyle rodzin czeka aby adoptować dziecko. Akiko - Sro 04 Cze, 2008 20:08 Cyt:"Są też domy dla matek które chcą oddać do adopcji" To znaczy ,że taka smarkula może tam być w czasie ciąży? Sorki..piszę ze Stanów. maciejka - Sro 04 Cze, 2008 20:13 Cyt:"Są też domy dla matek które chcą oddać do adopcji" To znaczy ,że taka smarkula może tam być w czasie ciąży? Sorki..piszę ze Stanów. Tak..Smarkula czy nie..To jest w tej chwili nieważne.Fakt że matka namawia i przymusza dziewczynę do zabicia dziecka..Przecież to morderstwo w obliczu prawa..Co to za prawo. Skoro mogła przyjąć życie to i może urodzić i jeśli nie ma możliwości zatrzymania dziecka to może przekazać innym. wichura - Sro 04 Cze, 2008 20:22 Poczekajcie aż adoptować będą mogli homosie, to wtedy mało która matka zdecyduje się na oddanie dziecka, a na pewno zostanie postawiona przed wielkim dylematem. Donek gdzieś w tym kierunku ze swoją polityką miłości zmierza. Te lewackie metody polegają na stopniowym zdobywaniu terenu. Lewacy bredzą coś o kompromisie, jednak po kompromisie za jakiś czas znów wracają do sprawy, aby osiągnąć nowy kompromis, i tak aż do momentu w którym ostatni kompromis stanie się tym co lewactwo pragnęło osiągnąć zaraz na początku. Donek to lewak, bo z liberalizmem to on ma tyle samo wspólnego co Eskimos z ciepłymi krajami. Ostatnio pokemony powołały w rządzie kogoś od spraw równouprawnienia (czytaj buldoga pilnującego, aby niektórzy mieli większe prawa od innych) i teraz próbują zakazać klapsa. Jeśli nie stawi się temu oporu to niebawem na ziemiach polskich zagości lewacki terror w wydaniu soft. Rodak_ - Sro 04 Cze, 2008 20:24 Fakt że matka namawia i przymusza dziewczynę do zabicia dziecka..Przecież to morderstwo w obliczu prawa..Co to za prawo. Skoro mogła przyjąć życie to i może urodzić i jeśli nie ma możliwości zatrzymania dziecka to może przekazać innym. maciejka możesz podać link do sprawy. Coś przegapiłem. Namawianie do aborcji jest chyba karalne. Akiko - Sro 04 Cze, 2008 20:24 Kiedyś taka smarkulę wysyłano do jakiejś zaufanej rodziny na wieś. Spędziła tam okres ciąży, urodzila,zaś dziecko oddano komuś. Dziewczyna wracała do domu, mówiono, że byla u wód czy za granicą. Czy jest teraz taka możliwość by była gdzieś do urodzenia, a potem wróciła do domu i nikt nie wiedziaL co sie wydarzyło? Wróciła do szkoły, pewnie innej... Chyba o to chodzi matce tej dziewczyny. Może się mylę. Rodak_ - Sro 04 Cze, 2008 20:33 Jeśli nie stawi się temu oporu to niebawem na ziemiach polskich zagości lewacki terror w wydaniu soft. wichura, cel czerwonej lewicy jest jasny od 100 lat: zatomizować narody i rozbić rodziny, aby dziecko mogło szantażować swoim adwokatem rodziców. A człowiekiem będzie uznawany tylko ten kto im pasuje. Jedyna zmiana, to wsparcie ze strony PO, w kampanii stroiła się w prawicowe piórka (lustracja, polityka prorodzinna), a jak już oszukała wyborców i dostała władzę wdraża lewacką politykę społeczną. Zbigniew - Sro 04 Cze, 2008 20:41 Porażające! +++ za dziecko - matkę i dziecko - dziecko. wichura - Sro 04 Cze, 2008 20:59 Jedyna zmiana, to wsparcie ze strony PO, w kampanii stroiła się w prawicowe piórka (lustracja, polityka prorodzinna), a jak już oszukała wyborców i dostała władzę wdraża lewacką politykę społeczną. To nie jest żadna zmiana. Słowo liberał od kilkunastu lat bardzo często jest eufemizmem słowa lewak. Sam lewacki guru, którego inni lewacy okrzyknęli najinteligentniejszym człowiekiem globu (sic!) napisał. Donek głosy liczył już kiedy. A w piórka to oni stroją się różne, jednak zawsze swoje robią. Typowy lewak kiedy wciska ludziom bajki to jednocześnie zapewnia, że on bajek nie opowiada, i że robią to inni. To taki perswazyjny trick z pogranicza manipulacji, bo niekiedy nie można odmówić mu słuszności i na tym właśnie bazują. maciejka - Sro 04 Cze, 2008 21:02 maciejka - Sro 04 Cze, 2008 21:06 Kiedyś taka smarkulę wysyłano do jakiejś zaufanej rodziny na wieś. Spędziła tam okres ciąży, urodzila,zaś dziecko oddano komuś. Dziewczyna wracała do domu, mówiono, że byla u wód czy za granicą. Czy jest teraz taka możliwość by była gdzieś do urodzenia, a potem wróciła do domu i nikt nie wiedziaL co sie wydarzyło? Wróciła do szkoły, pewnie innej... Chyba o to chodzi matce tej dziewczyny. Może się mylę. Tak było.Prawda. Ale szanowano życie..Przecież dziecko jak to się mówi na świat się nie prosiło.Nawet jeśli w najgorszym przypadku jak to podają że w wyniku gwałtu..To co dziecko ma być ukarane karą śmierci??A winowajca sobie chodzi bezkarnie. Wiem co piszę.. A w tym przypadku matka tej dziewczyny nie chce aby ona urodziła..Szkoła,opinia karira, statu rodziny e.t.c... Zbigniew - Sro 04 Cze, 2008 21:46 Poniższe opowiadanie jest oparte w 100% na faktach. Ona: zima siódma klasa podstawówki (starej), on 19 lat. Zmajstrowali. Końcówkę siódmej klasy ukończyła już z solidnym brzuchem. Ona bardzo inteligentna, uczyła się perfekcyjnie, bardzo nieprzeciętnej urody. Pochodziła ze skrajnie patologicznej rodziny. W domu mieszkalnym z powodu braku miesca była wydzielony pokój w którym była krowa , kilka świnek i kur. Alkohol i jeszcze więcej alkoholu. On nieuk, cwaniaczek wioskowy, edukację zakończył z upływu lat na szóstej klasie podstawówki. Po urodzeniu pierwszego dziecka z rocznym poślizgiem zaczęła ósmą klasę. Tej jednak nie ukończyła bowiem ponownie zaszła w ciążę. Zamieszkali razem w jego domu. W wieku 16 lat rzecia ciaża. Poroniła. Po kilku miesiącach ponowna ciąża. Tym razem bliźniaki. W wieku niespełna 18 lat następna. Przed niespełna dwudziestką kolejna mnoga. W tym czasie jej już wtedy mąż pracował dorywczo w okolicznej betoniarni i prowadził ubożuchne gospodarstwo rolne. Główne jego dochody jednak pochodziły z zakładów o fanty. Zakładał się np. o kilkaset złotych o to, że skoczy z dachu pierwszego piętra do beczki z wodą (zimą), że zabije na oczach świadków, oprawi, ugotuje i zje psa. Totalne głupizny. Po drodze (czasowej) on spłodził jeszcze trójkę pozamałżeńskich dzieci w tym jedno matce żony i jedno siostrze żony. Dwa i pół roku temu (chyba we wrześniu będzie trzy lata) założył się z sąsiadami po raz kolejny. Na tzw bidce (dwukółka ciągana ciągnikiem służąca do przewozu zwierząt) jechało troje jego dzieci i dwóch sąsiadów. On kierował ciągnikiem. Zakład miał polegać na tym, że wyskoczy z jadącego ciągnika, obiegnie go dwa razy wokoło i ponownie w biegu do niego wsiądzie. Niestety przy próbie wsiadania potknął się i został rozwalcowany tylnym kołem własnego ciągnika wzdłuż ciała. Umierał na obrażenia wielonarządowe ponad tydzień. Wdowa po nim (na własne uszy słyszałem) jeszcze przed jego śmiercią powiedziała: " nareszcie Bóg go zabiera , bo już i nie mógł na to wszystko patrzeć." Epilog: Po niespełna pół roku wdowieństwa urodziła pogrobowca, po to by w bardzo krótkim czasie ponownie zajść w ciażę z tym, który przyjął zakład od od jej tragicznie zmarłego męża. Wzięli ślub. Bilans: 26 lat życia, osiem ciąż, dziewięcioro dzieci. maciejka - Sro 04 Cze, 2008 22:04 Poniższe opowiadanie jest oparte w 100% na faktach. Ona: zima siódma klasa podstawówki (starej), on 19 lat. Zmajstrowali. Końcówkę siódmej klasy ukończyła już z solidnym brzuchem. Ona bardzo inteligentna, uczyła się perfekcyjnie, bardzo nieprzeciętnej urody. Pochodziła ze skrajnie patologicznej rodziny. W domu mieszkalnym z powodu braku miesca była wydzielony pokój w którym była krowa , kilka świnek i kur. Alkohol i jeszcze więcej alkoholu. On nieuk, cwaniaczek wioskowy, edukację zakończył z upływu lat na szóstej klasie podstawówki. Po urodzeniu pierwszego dziecka z rocznym poślizgiem zaczęła ósmą klasę. Tej jednak nie ukończyła bowiem ponownie zaszła w ciążę. Zamieszkali razem w jego domu. W wieku 16 lat rzecia ciaża. Poroniła. Po kilku miesiącach ponowna ciąża. Tym razem bliźniaki. W wieku niespełna 18 lat następna. Przed niespełna dwudziestką kolejna mnoga. W tym czasie jej już wtedy mąż pracował dorywczo w okolicznej betoniarni i prowadził ubożuchne gospodarstwo rolne. Główne jego dochody jednak pochodziły z zakładów o fanty. Zakładał się np. o kilkaset złotych o to, że skoczy z dachu pierwszego piętra do beczki z wodą (zimą), że zabije na oczach świadków, oprawi, ugotuje i zje psa. Totalne głupizny. Po drodze (czasowej) on spłodził jeszcze trójkę pozamałżeńskich dzieci w tym jedno matce żony i jedno siostrze żony. Dwa i pół roku temu (chyba we wrześniu będzie trzy lata) założył się z sąsiadami po raz kolejny. Na tzw bidce (dwukółka ciągana ciągnikiem służąca do przewozu zwierząt) jechało troje jego dzieci i dwóch sąsiadów. On kierował ciągnikiem. Zakład miał polegać na tym, że wyskoczy z jadącego ciągnika, obiegnie go dwa razy wokoło i ponownie w biegu do niego wsiądzie. Niestety przy próbie wsiadania potknął się i został rozwalcowany tylnym kołem własnego ciągnika wzdłuż ciała. Umierał na obrażenia wielonarządowe ponad tydzień. Wdowa po nim (na własne uszy słyszałem) jeszcze przed jego śmiercią powiedziała: " nareszcie Bóg go zabiera , bo już i nie mógł na to wszystko patrzeć." Epilog: Po niespełna pół roku wdowieństwa urodziła pogrobowca, po to by w bardzo krótkim czasie ponownie zajść w ciażę z tym, który przyjął zakład od od jej tragicznie zmarłego męża. Wzięli ślub. Bilans: 26 lat życia, osiem ciąż, dziewięcioro dzieci. Zbigniewie nie dolewaj ognia...Nie w tym rzecz.... Ja wciąż mówię i nie zmienię.Zycie jest życiem....Należy je uszanować.A taki przypadek który opisujesz wcale nie mówię że tak nie było,ale to nie znaczy żeby zabijać i to w świetle prawa. Nie chcę się spierać .... Ja jestem panną z dzieckiem.Co prawda nie byłam tak młoda.I co ?? Nigdy mi przez myśl mi nie przeszło żeby zabić.Nie było mi łatwo. I do dziś nie jest.Nie chodzi mi o finanse,pomimo że nie dostałam ani grosza od ojca dziecka ani z żadnego funduszu. Chodzi o to, że się utarło że lepiej być rozwódką pozostawioną z dzieckiem.A ja??Zrezygnowałam z zamążpójścia ....I co??Ani się nie obejrzał.Nawet dziecka nie widział.Minęło wiele lat... Zbigniew - Sro 04 Cze, 2008 22:30 Ależ ja nikogo nie oskarżam. Ubolewam tylko ilustrując to powyższym wpisem tragizm jaki bywa udziałem młodziutkich dziwczym w momencie, gdy braknie trzeźwej i SKUTECZNEJ pomocy z zewnatrz. Niechby urodziła. To nic złego. Brakło jednak skutecznej egzekucji prawa. Wystarczyłaby ona, by dalszy ciąg tragedii jaki stał się udziałem opisywanej dziwczyny nie miał miejsca. Jestem też pełen podziwu dla kobiet, które decyduja się na samotne wychowywanie dzieci zamiast życia wg. zasady: "krzywy, garbaty o jednym oku, byleby jeszcze tylko w tym roku". Poruszyłaś Maciejko bardzo trudny problem wykraczający poza ten temat. Z mojego doświadczenia życiowego, z obserwcji dużej liczby rozpadających się związków, wysnuwam tragiczny wniosek identyczny jak ten sugerowany przez Ciebie. W lokalnych społecznościach faktycznie łatwiej legitymizuje się rozwódka z dziećmi. To tragiczne, bowiem wiele dziewczyn z rożnych wzgledów jeszcze przed ślubem asekuruje się myślą o tymczasowości związku. Chłopaków zresztą z pewnością też. Tym większy szacunek u mnie budzą kobiety, które jasno określają sprawę. Nie oszukują siebie ani partnera. Pełen szacunek. maciejka - Sro 04 Cze, 2008 22:51 Ależ ja nikogo nie oskarżam. Ubolewam tylko ilustrując to powyższym wpisem tragizm jaki bywa udziałem młodziutkich dziwczym w momencie, gdy braknie trzeźwej i SKUTECZNEJ pomocy z zewnatrz. Niechby urodziła. To nic złego. Brakło jednak skutecznej egzekucji prawa. Wystarczyłaby ona, by dalszy ciąg tragedii jaki stał się udziałem opisywanej dziwczyny nie miał miejsca. Jestem też pełen podziwu dla kobiet, które decyduja się na samotne wychowywanie dzieci zamiast życia wg. zasady: "krzywy, garbaty o jednym oku, byleby jeszcze tylko w tym roku". Poruszyłaś Maciejko bardzo trudny problem wykraczający poza ten temat. Z mojego doświadczenia życiowego, z obserwcji dużej liczby rozpadających się związków, wysnuwam tragiczny wniosek identyczny jak ten sugerowany przez Ciebie. W lokalnych społecznościach faktycznie łatwiej legitymizuje się rozwódka z dziećmi. To tragiczne, bowiem wiele dziewczyn z rożnych wzgledów jeszcze przed ślubem asekuruje się myślą o tymczasowości związku. Chłopaków zresztą z pewnością też. Tym większy szacunek u mnie budzą kobiety, które jasno określają sprawę. Nie oszukują siebie ani partnera. Pełen szacunek. Szacunek szacunkiem a życie swoje ma zasady. Więc trzeba nieraz mocno stać na ziemi...No i bronić swoich zasad. A ochrona życia winna być od momenu poczęcia do naturalnej śmierci. MS - Sro 04 Cze, 2008 23:36 W takich sytuacjach staję się zwolennikiem "Późnej aborcji" np. w wieku lat 40, dla osób wzywających do mordowania nienarodzonych !!! Wiem, że grzeszę ale mi się miłosierdzie niestety gubi w takich sytuacjach Zbigniew - Sro 04 Cze, 2008 23:37 bateria helska - Czw 05 Cze, 2008 00:56 Czytał ktoś opowiadanie "Przedludzie" Ph. K. Dicka? Z ciężarówkami aborcyjnymi i możliwością dokonania aborcji na dziecku, które nie potrafi wykonać pewnego działania matematycznego? Konserwa - Czw 05 Cze, 2008 08:17 ...w myśl zasady "mój brzuch - moje dziecko", proponuję pozwolić wszystkim samobójcom na swoją egzekucję, bo : "moje ciało - moje życie" Aborcja, eutanazja... Świat dąży do samozgłady maciejka - Czw 05 Cze, 2008 09:03 http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=1688443 Ten sam temat i ta sama sprawa. Tak to jest ta sprawa. Oby się udało ją uchronić. Piszcie do kliniki...Jeszcze można. maciejka - Czw 05 Cze, 2008 09:17 W takich sytuacjach staję się zwolennikiem "Późnej aborcji" np. w wieku lat 40, dla osób wzywających do mordowania nienarodzonych !!! Wiem, że grzeszę ale mi się miłosierdzie niestety gubi w takich sytuacjach Tak nie można....Bronić trzeba do naturalnej śmierci. A trzeba tłumaczyć ..... Rodak_ - Czw 05 Cze, 2008 09:31 A w piórka to oni stroją się różne, jednak zawsze swoje robią. Typowy lewak kiedy wciska ludziom bajki to jednocześnie zapewnia, że on bajek nie opowiada, i że robią to inni. To taki perswazyjny trick z pogranicza manipulacji, bo niekiedy nie można odmówić mu słuszności i na tym właśnie bazują. Bazują do czasu. Pocieszające, że jest napisane „po owocach ich poznacie” i dlatego SLD nie wciśnie kitu, że te konta w Szwajcarii to zakładali ich działacze wraz z Kwaśniewskim w interesie Polaków, tak jak PO , że jest partią profesjonalistów i prawicową. Rządzenie jest rozpoznaniem bojem i bezwstydnie obnaża pusty Pijar wielu partii. maciejka - Czw 05 Cze, 2008 22:27 Wiadomość: Dziewczyna się nie zgodziła na aborcję. Teraz wspierajmy ją w dalszym ciągu...Wiele jeszcze przed nią... +++ Zbigniew - Czw 05 Cze, 2008 22:43 W takich sytuacjach staję się zwolennikiem "Późnej aborcji" np. w wieku lat 40, dla osób wzywających do mordowania nienarodzonych !!! Wiem, że grzeszę ale mi się miłosierdzie niestety gubi w takich sytuacjach Kiedyś sformułowałem gdzieś mniej więcej taką tezę. Skoro zabijanie nienarodzonych nazywamy "przerywaniem ciąży, to nazwijmy zabijanie ludzi w wieku poprodukcyjnym "przerywaniem emerytury". Ach jakie by to miało zbawienne skutki dla budżetu. Baterio. Podobną tezę postawił autor "Pamięci absolutnej" przy opisie "Nu'oi". Natomiast w życie skutecznie wprowadzali ją naziści. maciejka - Czw 05 Cze, 2008 22:46 Rodak_ - Pią 06 Cze, 2008 09:08 Wiadomość: Dziewczyna się nie zgodziła na aborcję. Teraz wspierajmy ją w dalszym ciągu...Wiele jeszcze przed nią... +++ Gratuluję, maciejka jesteś wspaniała. +++ maciejka - Pią 06 Cze, 2008 09:45 Rodak_ - Pią 06 Cze, 2008 11:26 A dlaczego?? +++ Wciąż o tym trzeba mówić ,bo nawet nie wyobrażają sobie niektórzy ile tego się dzieje... A warto pamiętać zawsze o potrzebujących.. To moje zapewnienie o modlitwie za dziewczynę, aby Bóg dał jej siły w walce o swoje dziecko. Jak mogę doradzić, to niech nie przerywa nauki na tym i na następnych etapach, to przyda się jej, jej dziecku i da szansę na niezależne życie bez pomocy. zj55 - Pią 06 Cze, 2008 18:08 +++ maciejka - Pią 06 Cze, 2008 20:58 +++ Dz\ięki w imieniu potrzebujących.. Bo to nie ona jedna jest w takiej sytuacji,że nie ma kto mądry podać dłoń i dobrze poradzić. +++ Rodak_ - Sob 07 Cze, 2008 09:27 Nie wiem czy to ten przypadek, ale Wybiórcza mocno się zaangażowała aby ukatrupić te dziecko. Nawet nie wspominają o oddaniu go do adopcji. Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce Zgwałcona czternastolatka przyjechała do warszawskiego szpitala, by usunąć ciążę. Ale krok w krok za nią podążał ksiądz i działaczki z organizacji obrońców życia. Postawili zarzut nakłaniania małoletniej do aborcji, prokuratura bada sprawę. A zabieg się nie odbył - pisze "Gazeta Wyborcza". Akiko - Sob 07 Cze, 2008 14:54 Przeciez to zgwalcone dziecko potrzebuje psychologa! Potrzebuje schronienia! Milosci, ciepla,przyjazni! Ona czuje sie jak RZECZ, a owocem tego jest to nienarodzone! W takim schronieniu z radami dobrego psychologa sama dojdzie do do decyzji: urodze i oddam w adopcje. maciejka - Sob 07 Cze, 2008 19:51 Nie wiem czy to ten przypadek, ale Wybiórcza mocno się zaangażowała aby ukatrupić te dziecko. Nawet nie wspominają o oddaniu go do adopcji. Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce Zgwałcona czternastolatka przyjechała do warszawskiego szpitala, by usunąć ciążę. Ale krok w krok za nią podążał ksiądz i działaczki z organizacji obrońców życia. Postawili zarzut nakłaniania małoletniej do aborcji, prokuratura bada sprawę. A zabieg się nie odbył - pisze "organ Michnika". Słuchajcie tak dalej tejwybiórczej to napewno daleko zajdziecie...Ja nie życze sobie spotkania z takimi.. Kosiarz - Pon 09 Cze, 2008 12:56 Lewacki terror w natarciu. Przeczytajcie: Paweł Cierniewski Pamiętacie zgwałconą 14-latkę? Już nie jest zgwałcona... Ta sprawa zbulwersowała czytelników "Pardonu". Jak doniosła "Gazeta Wyborcza" lekarze odmówili aborcji zgwałconej czternastolatce. I to prawie prawda. Prawie, bo gwałtu nie było, a dziewczynka chce urodzić dziecko. Pisaliśmy już o domniemanej krzywdzie wyrządzonej zgwałconej dziewczynce przez tych "okropnych" obrońców życia. Wspomnieliśmy o bohaterach z lewicy, zawsze gotowych do dokonywania aborcji. A dziś "Wyborcza" przedstawia już inny obraz wydarzeń: W szkole Agaty dwa tygodnie temu rozeszła się informacja, że jest ona w ciąży i że ma mieć aborcję. Ktoś powiadomił policję. Funkcjonariusze rozmawiali z nauczycielami, którzy od matki Agaty wiedzieli o ciąży. I że ojcem jest jej rówieśnik. Matka miała też powiedzieć, że starać się będzie o dokument, który pozwoli na aborcję. - Jednak nauczyciel dziewczyny powiedział mi, że Agata chce urodzić - informuje nadkom. Andrzej Porczak, komendant III komisariatu w Lublinie. Zatem, jak twierdzi policja, nie było żadnego gwałtu, co oczywiście nie przeszkodziło matce dziewczynki natychmiast zawlec ją do szpitala. Ale tam lekarze zaczęli mieć wątpliwości i odmówili zabiegu. Wówczas zaczęło się, jak to określiła "Gazeta" w poprzednim tekście "szczucie". Lecz bynajmniej nie ze strony "moherów", a światłych zwolenników "kobiecego wyboru". Ciekawe, czy nastolatka w ciąży zdaje sobie sprawę z niemalże międzynarodowych reperkusji swojej chwili zapomnienia z kolegą? Grzegorz Napieralski zdążył nawet w jej imieniu zapowiedzieć zerwanie konkordatu: Księża jeżdżący po Polsce i przekonujący dziewczyny do nieprzerywania ciąży to przekroczenie wszelkich norm - mówił w Lublinie. Powiedział, że po zdobyciu władzy jego ugrupowanie będzie dążyć do wypowiedzenia konkordatu. Dla znanego lewicowego blogera Walpurga konieczność dokonania jednej aborcji wystarczy, by wzywać do przybycia "polskiego Zapatero", który pokona "katotalibów". Jak wygląda sytuacja obecnie? "Gazeta Wyborcza" relacjonuje z irytacją: Według naszych informacji 14-latka często zmienia zdanie - w czwartek w rozmowie z ordynatorem wycofała zgodę na aborcję. Cały czas była w kontakcie telefonicznym z księdzem z Lublina. W czwartek wyszła ze szpitala. Warto zwrócić uwagę, że nikt nie wie, czy dziewczynka faktycznie w ogóle zamierzała poddać się zabiegowi aborcji. Słowa policjantów i lekarzy (czyli nie tylko "moherów") świadczą, że chciała urodzić od samego początku. Taki jest wybór tej małej kobiety. I z nim nie mogli się pogodzić różnej maści lewacy. Bo wiadomo – ich zdaniem można wybierać, ale tylko we wcześniej założony sposób. Inne rozwiązanie, niż zgodne po ich myśli, jest "katolickim fanatyzmem". Na początku tej sprawy pytaliśmy, czy mniejszość chce narzucić swoje zdanie większości. Teraz widzimy, że tak. Tylko, że tą mniejszością wcale nie są "obrońcy życia". Paweł Cierniewski Pardon - "Pamiętacie zgwałconą 14-latkę?" Psuj - Pon 09 Cze, 2008 13:37 maciejka - Pon 09 Cze, 2008 14:09 Dzięki że znalazłeś tak wyczerpujacą informację. I oto im wszystkim chodzi...Tak właśnie często bywa. Warto było zrobić akcję w obronie tego ale też innych dzieci..Społeczeństwo często nie wie o co w ogółe chodzi w tym wszystkim. Pamiętajmy o tych niewiniątkach. +++ Kosiarz - Wto 10 Cze, 2008 08:37 Zaczyna się robić coraz ciekawiej. Pytanie tylko kto z kogo robi idiotę? Terroryzowana przez działaczy antyaborcyjnych 14-latka trafiła do szpitala z krwotokiem - dowiedział się "Newsweek". Ale i tu wciąż jest przez nich nachodzona i nękana. W poniedziałek wieczorem udało się "Newsweekowi" skontaktować z Agatą - 14-letnią dziewczynką, która próbowała legalnie usunąć ciążę będącą wynikiem gwałtu. Sprawa stała się głośna pod koniec zeszłego tygodnia, kiedy aktywiści ruchów antyaborcyjnych uniemożliwili przeprowadzenie zabiegu w warszawskim szpitalu przy ul. Inflanckiej. W rozmowie z "Newsweekiem" Agata potwierdziła, że chce usunąć ciążę. - To nie był mój chłopak i to był gwałt, cokolwiek by teraz nie mówił - powiedziała. Całość na Chce czy w końcu nie chce? maciejka - Wto 10 Cze, 2008 08:42 Zaczyna się robić coraz ciekawiej. Pytanie tylko kto z kogo robi idiotę? Terroryzowana przez działaczy antyaborcyjnych 14-latka trafiła do szpitala z krwotokiem - dowiedział się "Newsweek". Ale i tu wciąż jest przez nich nachodzona i nękana. W poniedziałek wieczorem udało się "Newsweekowi" skontaktować z Agatą - 14-letnią dziewczynką, która próbowała legalnie usunąć ciążę będącą wynikiem gwałtu. Sprawa stała się głośna pod koniec zeszłego tygodnia, kiedy aktywiści ruchów antyaborcyjnych uniemożliwili przeprowadzenie zabiegu w warszawskim szpitalu przy ul. Inflanckiej. W rozmowie z "Newsweekiem" Agata potwierdziła, że chce usunąć ciążę. - To nie był mój chłopak i to był gwałt, cokolwiek by teraz nie mówił - powiedziała. Całość na Chce czy w końcu nie chce? Cofnij się kilka postów wstecz i wątpliwości nie siej tą polsko języczną prasą..Czy już myśleć normalnie nie potrafią niektórzy ?? +++ Kosiarz - Wto 10 Cze, 2008 09:38 Cofnij się kilka postów wstecz i wątpliwości nie siej tą polsko języczną prasą..Czy już myśleć normalnie nie potrafią niektórzy ?? Maciejko chodzi mi o to właśnie, że idiotyzmy Gazety Wybiórczej zostały celnie wypunktowane przez wiele osób, a tu znów taki artykuł, tylko że w Newsweeku. Nie sieję wątpliwości tylko pokazuję, jak kłamca przyłapany na kłamstwie dalej kłamie. Manipulacja goni manipulację. Dochodzimy w końcu do paradoksu kłamcy. Czy kłamie, czy mówi prawdę i tak mu nie wierzymy. Coś nie może być jednocześnie czarne i białe. Albo dziennikarzyny nie potrafią niczego się dowiedzieć i piszą historyjki wyssane z palca, albo dziewczyna ciągle zmienia zdanie w zależności z kim rozmawia. To pierwsze bardziej prawdopodobne. Czy te wszystkie gazety, tygodniki czy miesięczniki różnią się od "Faktu" tylko nazwą? Na potrzeby redakcji wymyślają niestworzone historie, np. o tym wielorybie w Wiśle? Usłyszeli o jakiejś nastolatce w ciąży i dorobili moherów, gwałciciela i historia żyje własnym życiem i się sama rozwija Komu wierzyć w dzisiejszym świecie, skoro co krok spotykamy się z łgarstwem, fałszerstwem i manipulacją? Tylko w Bogu nadzieja, On nie skłamie i nie zełga. Ale co z ludźmi? Jeśli nawet zdarzy się ktoś kto powie prawdę, jak mu wierzyć skoro otaczają nas kłamcy? Dziś mamy taki natłok informacji, że nie jesteśmy w stanie jej sami filtrować, przerabiać, analizować czy też dokopywać się do źródeł. Cóż nam po informacji skoro jest jej za dużo! Co nam pozostaje, odrzucić to wszystko i zamieszkać w Bieszczadach? Dobra kończę, bo zaczynam offtopować. Pozdrawiam Maciejko serdecznie! Konserwa - Wto 10 Cze, 2008 10:20 Tak, a najgorsze jest to, że znaczna część społeczeństwa informacje GW uważa za "święte". Inna rzecz, że ew. sprostowań nikt nie czyta, bo... albo ich nie ma, albo są drobnym tekstem umieszczone w środku numeru Oczywiście każdy taki przypadek lewackie media wykorzystują do ataku na Kościół. maciejka - Wto 10 Cze, 2008 15:03 Tak, a najgorsze jest to, że znaczna część społeczeństwa informacje GW uważa za "święte". Inna rzecz, że ew. sprostowań nikt nie czyta, bo... albo ich nie ma, albo są drobnym tekstem umieszczone w środku numeru Oczywiście każdy taki przypadek lewackie media wykorzystują do ataku na Kościół. Prawda prawda...Ale trzeba szukać tam nieraz gdzie inni nie widzą..A napewno w tej głośnej niby polskojęzycznej to prawdy się nie znajdzie..Ona cichutko czeka i czeka.Trzeba tylko dobrze patrzeć i słuchać.. Psuj - Wto 10 Cze, 2008 19:54 Mój komentarz do prymitywnej agitacji wp.pl: http://pogromcasmokow.salon24.pl/78656,index.html maciejka - Wto 10 Cze, 2008 21:04 Mój komentarz do prymitywnej agitacji wp.pl: http://pogromcasmokow.salon24.pl/78656,index.html Zaskoczona jestem tą informacją.Muszę dotrzeć do źródła..Te artykuły wprost szokują.. Miejmy nadzieję.. +++ Rodak_ - Wto 10 Cze, 2008 21:59 Mój komentarz do prymitywnej agitacji wp.pl: http://pogromcasmokow.salon24.pl/78656,index.html Joanna Stanisławska chciałaby zakazu modlitwy wg tej pani jest godnym potępienia, że ktoś chce wieczorem odmówić pacierz, namawia innych do tego na Fronda i prosić Boga o niemordowanie dziecka. Słaba jest ta pani redaktor. Zgred - Sro 11 Cze, 2008 12:23 Obawiam się że ta sprawa jest rozgrywana w dalekosiężnej perspektywie. To oczywiście mało oryginalna konstatacja ale jej konsekwencje już nie są oczywiste. Otóż, w mojej opinii, bojownicy o postęp wcale nie chcą doprowadzić do aborcji w tym konkretnym przypadku, wręcz przeciwnie. Paradoksalnie będą się starali tak poprowadzić sprawę by do aborcji nie doszło. Z punktu widzenia tych długofalowych celów aborcja jest niekorzystania bo dla nich "kończy temat" zostawiając ich w roli zabójców nienarodzonego dziecka. Tymczasem mając kontrolę nad dziewczynką i jej matką (a na to wygląda) można skonstruować intensywną strategię medialną. W trakcie ciąży będą się pojawiać nieustanne komunikaty o zagrożeniu zdrowia i życia dziewczynki + "opiekunowie" matki dziewczynki i dziewczynki bez trudu będą mogli generować kłopoty z ewentualną adopcją oraz procesy analogiczne do owej 1000. Myślę że nie przypadkiem sprawa wypłynęła tuż przed terminem po którym z prawnego punktu widzenia aborcja jest nie możliwa. Inny wariant to demonstracyjne przeprowadzenie aborcji za granicą + próba zmiany prawa via Trybunał Europejski. To oczywiście nie oznacza że nie należy walczyć o uratowanie dziecka (a także matki dziecka) trzeba mieć jednak świadomość że cała sprawa dopiero się zaczyna i dotyczy legalizacji aborcji jako takiej. Myślę że była planowano od dawna i czekano tylko na odpowiedni przypadek tzn taki w którym siły postępu mają silne przełożenie na rodzinę. Niestety, milczenie naszych biskupów jest tu wyjątkowo brzemienne w skutki i źle wróży. Rodak_ - Sro 11 Cze, 2008 12:45 Obawiam się że ta sprawa jest rozgrywana w dalekosiężnej perspektywie.... Wiadomo - cywilizacja śmierci od lat jest budowana przez lewaków. Co do hierarchów, to generalnie nie mam zarzutów, wszyscy wypowiadają się tak samo od lat, są przeciw aborcji, a w skrajnych przypadkach za oddaniem do adopcji. Ale tylko jeden abp Józef Życiński publikuje w Wybiórczej, centrum kampanii na rzecz zabijania dzieci. Po średnio wspierając ich po przez przyciąganie czytelników. maciejka - Sro 11 Cze, 2008 13:39 Obawiam się że ta sprawa jest rozgrywana w dalekosiężnej perspektywie. To oczywiście mało oryginalna konstatacja ale jej konsekwencje już nie są oczywiste. Otóż, w mojej opinii, bojownicy o postęp wcale nie chcą doprowadzić do aborcji w tym konkretnym przypadku, wręcz przeciwnie. Paradoksalnie będą się starali tak poprowadzić sprawę by do aborcji nie doszło. Z punktu widzenia tych długofalowych celów aborcja jest niekorzystania bo dla nich "kończy temat" zostawiając ich w roli zabójców nienarodzonego dziecka. Tymczasem mając kontrolę nad dziewczynką i jej matką (a na to wygląda) można skonstruować intensywną strategię medialną. W trakcie ciąży będą się pojawiać nieustanne komunikaty o zagrożeniu zdrowia i życia dziewczynki + "opiekunowie" matki dziewczynki i dziewczynki bez trudu będą mogli generować kłopoty z ewentualną adopcją oraz procesy analogiczne do owej 1000. Myślę że nie przypadkiem sprawa wypłynęła tuż przed terminem po którym z prawnego punktu widzenia aborcja jest nie możliwa. Inny wariant to demonstracyjne przeprowadzenie aborcji za granicą + próba zmiany prawa via Trybunał Europejski. To oczywiście nie oznacza że nie należy walczyć o uratowanie dziecka (a także matki dziecka) trzeba mieć jednak świadomość że cała sprawa dopiero się zaczyna i dotyczy legalizacji aborcji jako takiej. Myślę że była planowano od dawna i czekano tylko na odpowiedni przypadek tzn taki w którym siły postępu mają silne przełożenie na rodzinę. Niestety, milczenie naszych biskupów jest tu wyjątkowo brzemienne w skutki i źle wróży. Te kwestie ciągle są na tzw TOPIE.Medialny szum..A problem zawsze istniał czy to w świadomości czy nieświadomości społeczeństwa. Dlatego trzeba być wciąż czujnym,nie dawać się wciągać w dysputy medialne polskojęzycznych. Lecz teraz trudno nie dyskutować , skoro społeczeństwo jest pod ich wpływem.Ale są myślący obywatele tego świata i trzeba wciąż o tych problemach mówić. Wczoraj ruszyłam temat który kiedyś na tym forum został dotknięty a mianowicie chodzi o lekcje w gimnazjach, szkołach średnich pod nazwą szumnie nieraz prezentowane ale w innym celu... http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=4596 +++ Kosiarz - Sro 11 Cze, 2008 14:11 Wczoraj ruszyłam temat który kiedyś na tym forum został dotknięty a mianowicie chodzi o lekcje w gimnazjach, szkołach średnich pod nazwą szumnie nieraz prezentowane ale w innym celu... Ha, gdyby na tych lekcjach uczono właśnie 13-14-latki i -latków o konsekwencjach współżycia i odpowiedzialności za nie, może nie byłoby takich 14-letnich mam. Ale jak się naucza o zacofanych ludziach, którzy nie akceptują "inności", o "prześladowaniach mniejszości seksualnych" to później mamy młodzież, dla której aborcja jest niczym innym tylko wizytą u kosmetyczki. A młodzi ludzie powinni być tolerancyjni i nic nie szkodzi jak poeksperymentują, prawda panie feministki czy jak was zwą? Do kogo ja mówię, przecież żadna szanująca siebie szczuka tu nie wejdzie. Do rzeczy. Maciejko raczej powinniśmy wrócić na przedmiotach PDŻR do moralności, konsekwencji i odpowiedzialności, a później do seksualności człowieka. Twój post wyżej był chyba potwierdzeniem moich przypuszczeń. maciejka - Sro 11 Cze, 2008 14:13 Wczoraj ruszyłam temat który kiedyś na tym forum został dotknięty a mianowicie chodzi o lekcje w gimnazjach, szkołach średnich pod nazwą szumnie nieraz prezentowane ale w innym celu... Ha, gdyby na tych lekcjach uczono właśnie 13-14-latki i -latków o konsekwencjach współżycia i odpowiedzialności za nie, może nie byłoby takich 14-letnich mam. Ale jak się naucza o zacofanych ludziach, którzy nie akceptują "inności", o "prześladowaniach mniejszości seksualnych" to później mamy młodzież, dla której aborcja jest niczym innym tylko wizytą u kosmetyczki. A młodzi ludzie powinni być tolerancyjni i nic nie szkodzi jak poeksperymentują, prawda? http://wiadomosci.wp.pl/w...42&wid=10041597 Oto co wyczytałam przed chwilą.... Kosiarz - Sro 11 Cze, 2008 14:34 W sobotę "Gazeta Wyborcza" podała, że 14-letnia dziewczyna z Lublina padła ofiarą gwałtu i mimo zgody prokuratury na aborcję, szpitale odmówiły jej wykonania zabiegu. We wtorek "Gazeta" napisała, że 14-letnia Agata zaszła w ciążę ze swoim kolegą. "Prawo mówi, że gdy ciąża jest wynikiem seksu z nieletnią - czyli czynu zabronionego - można ją przerwać. Nastolatka jest w 11 tygodniu (ciąży), a aborcję w Polsce można wykonywać do 12" - pisze "Gazeta Wyborcza". I nawet się nie zająknęli, że skłamali z tym gwałtem. PS. Dziwne piszę "Gaz*** Wybor**" widzę "organ Michnika". Cuda Tuska? klapaucjusz - Sro 11 Cze, 2008 18:57 Mi się bardzo podobał komentarz w Rzeczpospolitej. Krótki i treściwy. Może kogoś obudzi. http://blog.rp.pl/magiero...iecko-szybciej/ Hegemon - Sro 11 Cze, 2008 20:05 Wygląda na to, że ta bitwa jest wygrana, aczkolwiek zgadzam się ze Zgredkiem, że to dopiero początek wojny. +++ Psuj - Sro 11 Cze, 2008 21:00 Trudno powiedzieć, Hegi- zawsze mogą znaleźć inny szpital... Jakkolwiek teoria Zgredka prawdopodobną się wydaje, zatem ta jedna potyczka nasza. maciejka - Sro 11 Cze, 2008 22:47 Mi się bardzo podobał komentarz w Rzeczpospolitej. Krótki i treściwy. Może kogoś obudzi. http://blog.rp.pl/magiero...iecko-szybciej/ Ale nam się mała wojna zrobiła??? +++ maciejka - Czw 12 Cze, 2008 14:38 TO CO ZNALAZŁAM W sprawie 14-latki w ciąży, która ma problemy z wykonaniem legalnej aborcji, prawo nie zostało złamane - zapewnił wiceminister zdrowia Marek Twardowski, odpowiadając w Sejmie na pytanie posłanki Izabeli Jarugi-Nowackiej (Lewica). Jaruga-Nowacka domagała się od przedstawicieli rządu wyjaśnień, w jaki sposób informacje dotyczące procedury medycznej, a więc objęte ścisłą tajemnicą lekarską, dostały się w ręce osób postronnych i czy w tej sprawie wszczęto postępowanie wyjaśniające. Od kilku dni trwa nagonka prowadzona przez ideologów życia poczętego na 14-letnią dziewczynkę i jej matkę za to, że zgodnie z przysługującym im prawem podjęły decyzję o przerwaniu ciąży. Rozgrywający się na naszych oczach dramat tego dziecka obnażył bezradność państwa wobec terroru ideologii spod znaku tzw. obrony życia poczętego. Zaślepieni własną ideologią obrońcy życia nie zawahali się zaszczuć dziewczynki, ujawnić jej danych osobowych i w tak trudnym momencie jej życia rozdzielić ją z matką i z babcią - mówiła Jaruga-Nowacka. Twardowski w odpowiedzi zaznaczył, że w przypadku 14-latki nie doszło do odmowy wykonania aborcji. W szpitalu w Lublinie wypisanie dziewczynki nastąpiło na żądanie matki, natomiast w szpitalu w Warszawie - z powodu wycofania pisemnej zgody na zbieg. Wiceminister zdrowia zaznaczył, że większość oddziałów szpitalnych w Polsce, w tym również te, na których przebywała nastolatka, ma charakter otwarty i wstęp na nie mają również osoby odwiedzające. Nie ma podstaw do ograniczania go osobom reprezentującym określone poglądy. Twardowski przypomniał, że osoba przebywająca w szpitalu ma również prawo do korzystania z opieki duszpasterskiej. To od pacjenta zależy, z kim chce się kontaktować, a na jego żądanie personel powinien ograniczyć możliwość dostępu do pacjenta osób, z którymi nie życzy się spotykać. Twardowski zadeklarował, że kwestia ewentualnego naruszenia tajemnicy będzie wyjaśniona, choć zaznaczył, że w tej sprawie brak jest podstaw do jednoznacznego stwierdzenia, że doszło do ujawnienia danych pacjentki i celu hospitalizacji. Obowiązek zachowania w tajemnicy faktu wykonania zabiegu, a w szczególności danych pacjentki to jedno z podstawowych praw pacjenta. Naruszenie tego obowiązku stanowić może rażące naruszenie godności pacjenta i może być podstawą do przyznania mu pieniężnego zadośćuczynienia przez sąd - powiedział wiceminister. Dodał, że resort zdrowia zwrócił się do MSWiA z prośbą o sprawdzenie, czy wszystkie czynności policyjne zostały wykonane prawidłowo. W zeszłym tygodniu o nastolatce napisała "Gazeta Wyborcza". 14- latka zaszła w ciążę ze swoim o rok starszym kolegą. Prokuratura wydała dokument stwierdzający, że ciąża jest wynikiem czynu zabronionego. Jak pisała "GW", dziewczynka i jej matka chciały przeprowadzenia aborcji, ale dwa szpitale w Lublinie odmówiły tego zabiegu. Nie dokonano go także w szpitalu w Warszawie. Według gazety za 14-latką podążali ksiądz i działaczki pro-life. Dziewczynka trafiła do pogotowia opiekuńczego w Lublinie po tym, jak w sądzie rodzinnym wszczęto postępowanie o pozbawienie praw rodzicielskich, dotyczące 14-latki. Tam poczuła się źle i została przewieziona do szpitala im. Jana Bożego w Lublinie, na oddział patologii ciąży. Nie wiadomo jeszcze, kiedy zostanie z niego wypisana i dokąd skierowana, gdyż jej sytuacja prawna jest niejasna. To przed chwilą wyczytałam na wp.pl Black^Widow - Czw 12 Cze, 2008 15:05 Trudno powiedzieć, Hegi- zawsze mogą znaleźć inny szpital... Jakkolwiek teoria Zgredka prawdopodobną się wydaje, zatem ta jedna potyczka nasza. Tak, ale w tym jednym wypadku , niemozliwa do przyjecia jest koncepcja ze "lepiej przegrac bitwe i wygrac wojne" Choc strategicznie taka mysl wlasnie sie by nasuwala. +++ Pozdrawiam Akiko - Czw 12 Cze, 2008 15:33 Eric Clapton w swej autobiografii napisal, że jego rodzice to...naprawdę dziadkowie. Jako panna jego siostra a właściwie mama zaszła w ciąże. Dziadkowie Erica spowodowali ukrycie ciąży i wychowywali Erica jako swego syna. A gdyby było inaczej to... Nie grozić a pomagać w wyborze drogi, w razie wpadki. Drogi: urodzić by wychowywać albo oddać komuś innemu na wychowanie. Psuj - Czw 12 Cze, 2008 15:36 Tak, ale w tym jednym wypadku , niemozliwa do przyjecia jest koncepcja ze "lepiej przegrac bitwe i wygrac wojne" Choc strategicznie taka mysl wlasnie sie by nasuwala. Musimy wygrywać wszystko... Jak mówi stare porzekadło pogromców smoków- wygrawszy wszystkie bitwy, można mówić o wygranej wojnie. Black^Widow - Czw 12 Cze, 2008 15:46 Swieta Racja Akiko: znacznie latwiej jest stanac na stanowisku mentora niz pomoc realnie jednej chocby tylko osobie. Oczywiscie nie mam na mysli przyjmowania lewo-liberalnych pogladow, niemniej rzeczywista pomoc i poparcia dla mlodziutkiej przeciez strasznie przyszlej mamy moze miec najwieksze znaczenie. Nie tak dawno w TvP gdzies byl wieczorem wyswietlany film o tekiej wlasnie mlodej (no prawie takiej bo 16 latce) dziewczynie, ktora zdecydowala sie urodzic dziecko. Wychowaniem niemowlecia zajela sie ...jej wlasna matka oficjalnie biorac dziecko jako swoje. Dylematy ale i radosci z powodu bycia mloda matka bardzo dobrze pokazywal ten, oparty na faktach autentycznych, film . Szkoda ze byl okolo godz 24.... Pozdrawiam Kosiarz - Czw 12 Cze, 2008 20:24 Poczytałem trochę komentarzy na Interii, Onecie (o zgrozo!), na Salonie24 i jestem święcie przekonany, że śp. Stanisław Lem miał 100% racji mówiąc: "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." Ten lewacki motłoch ciągle o tym, że państwo powinno zagwarantować skrobankę tej dziewczynie, bo jest ofiarą gwałtu. Nie wiem ile razy ktoś by im zwrócił uwagę, że to kłamstwo, oni swoje. Jak grochem o ścianę. A weź tylko powiedz, że "organ Michnika" kłamał, zostaniesz zlinczowany. Prędzej Św. Emeryk dojdzie na Święty Krzyż, niż ta banda przygłupów coś zrozumie. Sorry, poniosło mnie trochę, ale ileż można. wichura - Czw 12 Cze, 2008 20:29 Nawet gdyby była ofiarą gwałtu to nie musi zabijać dziecka, ponieważ dziecko zawsze można oddać do adopcji. maciejka - Czw 12 Cze, 2008 22:01 Nawet gdyby była ofiarą gwałtu to nie musi zabijać dziecka, ponieważ dziecko zawsze można oddać do adopcji. No i to właśnie chodzi,żeby dziecku dać przyjść na świat.To ono jest w tej sprawie niewinne. Czemu taka złość na to niewiniątko??? To tak jak w sądzie niesprawiedliwści.... Ten co winny jest uniewinniony a niewinny skazany na śmierć i to okrutną zadaną przez ludzi którzy mają ratować nasze życie. Kotek - Pią 13 Cze, 2008 09:08 kolejnym problemem w tej sprawie jest prawo adopcyjne - jest wiele rodzin, które z chęcią wzięłyby na wychowanie dziecko zaraz po urodzeniu (żeby ochronić je przed traumą z powodu braku matki), tylko, że polskie przepisy wymagają długich miesięcy udowadniania, iż dana rodzina potrafi je wychować (w pełnym tego słowa znaczeniu). To z kolei powoduje, że takie maleństwo nie rozwija się dobrze (dziecko potrzebuje opieki od pierwszej chwili po urodzeniu, dom małego dziecka nie zapewni tego co matka). maciejka - Pią 13 Cze, 2008 09:19 kolejnym problemem w tej sprawie jest prawo adopcyjne - jest wiele rodzin, które z chęcią wzięłyby na wychowanie dziecko zaraz po urodzeniu (żeby ochronić je przed traumą z powodu braku matki), tylko, że polskie przepisy wymagają długich miesięcy udowadniania, iż dana rodzina potrafi je wychować (w pełnym tego słowa znaczeniu). To z kolei powoduje, że takie maleństwo nie rozwija się dobrze (dziecko potrzebuje opieki od pierwszej chwili po urodzeniu, dom małego dziecka nie zapewni tego co matka). Zgadza się , zgadza.. Interesowałam się tym tematem adopcji i jest tak jak mówisz.Conajmniej rok trwa procedura przygotowawcza rodziców adopcyjnych....I to wiele wymagań jest.. I co z tego?? Widzi sie nie raz że jak mogła dana rodzina dostac do adopcji dziecko?? Wygląda to nie raz jak by to było kombinowane. A tam gdzie mogłyby dziecko szczęśliwie wychowywać ,obdarzyć je miłością to nie chcą sądy im przyznać z powodów czysto prozaicznych. Np. wymaga sie od rodziny przygotowania na poziomie wykształcenia wyższego pedagogicznego która widać że jest godna i ma warunki normalne dla dziecka i jest w stanie je wychować na uczciwego człowieka przygotowanego emocjonalnie i intelektualnie do życia. Czy to jest normalne?? Ja wiem że to jest ważne ale często absurdalne... Rodak_ - Pią 13 Cze, 2008 09:38 kolejnym problemem w tej sprawie jest prawo adopcyjne - jest wiele rodzin, które z chęcią wzięłyby na wychowanie dziecko zaraz po .... To nie jest przypadek, że mamy nieprzyjazne przepisy, politycy z Wybiórczej mocno nad tym pracowali i pracują, aby nie było łatwo adoptować nowonarodzone dzieci. 2005-10-28 Gazeta publikuje serię artykułów pod tytułami "LPR chce zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej". Dziennikarz Gazety alarmuje, że LPR planuje całkowitą delegalizację aborcji, także w przypadku gdy zagrożone jest życie matki lub gdy ciąża powstała w wyniku gwałtu. Do tekstu dołączone są wypowiedzi feministek i dyżurnych autorytetów moralnych pod alarmującym tytułem "Propozycja LPR jest nieludzka". Feministki i autorytety oburzone mówią o "zabijaniu matki przez państwo" itd. Żadne z nich nie zauważa, że polemizuje nie z LPR ale z dziennikarzem Gazety Wyborczej, który wymyślił "totalną delegalizację". W propozycji opublikowanej na stronie LPR, na którą rzekomo powołuje się Gazeta, znajduje się tylko postulat by zagwarantować zgwałconym kobietom prawa do adopcji dziecka przez państwo. [url=http://www.lpr.pl/?sr=!czytaj&id=3496&dz=kraj&x=1&pocz=0&gr=]Link do stanowiska LPR[/url] LPR mówi także o zakazie aborcji w przypadku zagrożenia życia dziecka - a nie matki, jak sugeruje dziennikarz Gazety Wyborczej. Różnica znaczeniowa jest kluczowa, bo według Wyborczej LPR chce zabijać matkę przez zakazanie aborcji, jeśli jej życie jest zagrożone - co jest oczywiście absurdem. LPR tymczasem postuluje, by nie przeprowadzać aborcji w przypadku wykrycia u dziecka wad wrodzonych argumentując że "jeżeli nie odmawiamy prawa do życia osobom niepełnosprawnym i upośledzonym, to nie możemy także odmawiać tego prawa osobom niepełnosprawnym i upośledzonym jeszcze nienarodzonym". Tak więc to nie LPR jest pomysłodawcą delegalizacji - jest nią dziennikarz Gazety, który następnie przedstawia swoje wymysły jako propozycje LPR. Gazeta "delegalizuje" aborcję po raz 2 Gazeta Wyborcza, 25-26 marca 2006, str. 4, art. "Całe życie według PIS", lead: "Zachęcanie do rodzenia dzieci nawet jeśli jest to niebezpieczne dla życia matki, a w przyszłości zaostrzenie ustawy aborcyjnej - to pomysły PIS (...)". Jedyna propozycja jaka padła ze strony PIS w trakcie tej debaty to usunięcie zapisu o aborcji dziecka chorego (a nie matki). Historia jak powyżej. Gazeta stara się stworzyć wrażenie, że PIS wysuwa propozycje absurdalne bądź szkodliwe. Aborcja dziecka chorego to zapis pozwalający na przeprowadzenie aborcji w przypadku podejrzenia, że płód posiada wady wrodzone itd. W wielu przypadkach, kiedy matki zdecydowały się na urodzenie dziecka okazywało się, że wada zniknęłą w trakcie wzrostu płodu lub jest możliwe naprawienie jej przez interwencję chirurgiczną (częste w przypadku wrodzonych wad serca, liczne operacje tego typu prowadzone m.in. w Krakowie). maciejka - Pią 13 Cze, 2008 10:21 [quote="Rodak"] Rodak_ - Pią 13 Cze, 2008 12:06 Osobiście znam przypadki ,że matka wiedząc o tym że jej dziecko ma chorobę nieuleczalną do końca je nosiła ... Ja nie byłbym za zmuszaniem kobiet do urodzenia w takich przypadkach. Pięknie duchowo, jak jak urodzi, ale to musi być jej decyzja. Kosiarz - Pią 13 Cze, 2008 12:34 Bardzo ciekawy artykuł w Rzepie. Nieczyste gry o aborcję Grzegorz Górny Kłamstwo należy do klasycznych metod stosowanych w kampaniach na rzecz aborcji. Proaborcyjni działacze także szczególnie chętnie – bo to łatwe – manipulują młodymi osobami – pisze publicysta. Od kilku dni nie ustaje burza medialna wokół ciężarnej 14-latki z Lublina i jej perypetii związanych z tym, czy powinna urodzić dziecko czy dokonać aborcji. Ten przypadek doskonale pokazuje niezmienne od lat metody działania środowisk proaborcyjnych. Pomyłki nigdy nie sprostowane Ciekawe, że zarówno w tym przypadku, jak i w innych tego typu bardzo często sprawa zaczyna się od przeinaczenia czy wręcz kłamstwa. „Odmówili aborcji zgwałconej 14-latce” – krzyczał duży tytuł na drugiej stronie „Gazety Wyborczej” (7 – 8 czerwca 2008 r.). Potem okazało się, że dziewczyna nie została zgwałcona, lecz zaszła w ciążę z rówieśnikiem. „Wyborcza” utrzymywała, że nieletnia dziewczyna nazwana Agatą domagała się aborcji. W rzeczywistości do aborcji dążyła od początku jej matka. Sama dziewczyna nie wiedziała, jak postąpić, wahała się, zmieniała zdanie, ulegała presji. Nawet kiedy inne media podały prawdziwe informacje, „Wyborcza” nie sprostowała swoich pomyłek i nie przeprosiła czytelników za wprowadzenie w błąd. Nieprawdziwa informacja zaczęła żyć własnym życiem, a nawet stała się punktem wyjścia do prowadzenia dyskusji na temat zalegalizowania w Polsce aborcji. Federacja Wandy Nowickiej z uporem dąży do tego, by „Agata” nie urodziła dziecka. Chce też, by sprawa nastolatki z Lublina stała się pretekstem do zmiany prawa Warto przypomnieć, że w Stanach Zjednoczonych precedensowa sprawa (Roe vs. Wade), która doprowadziła w 1973 r. do legalizacji aborcji, opierała się na takim samym kłamstwie. Młoda kelnerka z Teksasu Norma McCorvey, występująca pod pseudonimem Jane Roe, zeznała, że chce usunąć ciążę, która jest wynikiem gwałtu. Złożyła fałszywe zeznania. Dopiero w 1980 r. przyznała się, że żadnego gwałtu nie było. Fałszywe liczby, zmanipulowane dane Do manipulacji doszło także w innej głośnej sprawie, która również przyczyniła się do legalizacji aborcji w USA (Doe vs. Bolton). Sandra Cano, występująca w procesie jako Mary Doe, zgłosiła się do prawników z Atlanta Legal Aid z prośbą o poradę w sprawie rozwodowej. Adwokatka Margie Hames jednak tak pokierowała procedurami prawnymi, że bez wiedzy i zgody zainteresowanej wmanipulowano ją w pozew zbiorowy i w jej imieniu wystąpiono do sądu o zgodę na dokonanie aborcji w szpitalu Grand Hospital w Atlancie. Gdy Sandra Cano dowiedziała się, że ma zostać poddana aborcji, uciekła do Oklahomy i tam urodziła dziecko. Jak podkreśla, „nikt mnie nigdy nie pytał, czy chciałabym usunąć ciążę, bo nawet nigdy o tym nie myślałam”. Mimo to werdykt Sądu Najwyższego właśnie w jej sprawie otworzył drogę do legalnych aborcji praktycznie na każde żądanie kobiety w dowolnym okresie ciąży. O świadomym kłamstwie jako metodzie prowadzenia kampanii na rzecz aborcji wiele mówił dr Bernard Nathanson, który od 1968 r. stał na czele National Association for the Repeal of the Abortion Laws (NARAL) – głównej organizacji, która przyczyniła się do zalegalizowania aborcji w USA. Nathanson (który później dołączył do ruchu antyaborcyjnego) przyznawał, że instytucje proaborcyjne celowo podawały fałszywe dane dotyczące wielkości podziemia aborcyjnego, liczby zgonów w wyniku nielegalnych zabiegów i poparcia dla legalizacji aborcji. „To była taktyka samonapędzającego się kłamstwa, które odpowiednio często powtarzane potrafi przekonać opinię publiczną” – pisał, przyznając, że był wówczas pojętnym uczniem doktora Goebbelsa, który twierdził, że kłamstwo powtarzane tysiąc razy za tysiąc pierwszym razem staje się prawdą. W sprawie „Agaty” z Lublina od początku przewija się postać Wandy Nowickiej, przewodniczącej Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Reprezentuje ona w Polsce Międzynarodową Federację Planowania Rodziny (IPPF – International Planned Parenthood Federation), której założycielką była Amerykanka Margaret Sanger. Wyjątek staje się regułą Federacja Wandy Nowickiej z uporem dąży do tego, by „Agata” nie urodziła dziecka. Chce też, by jednostkowa sprawa nastolatki z Lublina stała się pretekstem do dyskusji o zmianie prawa chroniącego życie nienarodzonych. Korzysta przy tym z doświadczeń, jakie IPPF zdobyła w innych krajach. Taki mechanizm postępowania został wypracowany w ostatnich latach zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej. Polega on na tym, że najpierw nagłaśnia się medialnie szczególnie dramatyczny pojedynczy przypadek, np. zajście w ciążę małoletniej dziewczynki na skutek gwałtu. Następnie wymusza się dla tego jednostkowego przypadku w drodze wyjątku odstępstwo od obowiązujących norm, czyli zezwala się na aborcję. W końcu zaś dochodzi do tego, że owo odstępstwo staje się nie wyjątkiem, lecz regułą. W celu przeprowadzenia takich medialnych kampanii proaborcyjnych nagłośniono przypadki dwóch dziewczynek – Rosity i Evity w Nikaragui, Claudii w Argentynie i anonimowej 11-latki w Kolumbii. Odpowiednio opowiedziana historia prywatnego życia, oddziałująca na emocje i niepozostawiająca nikogo obojętnym, skutecznie rozpoczyna proces zmieniania świadomości społecznej. Przed oczyma stawia bowiem alternatywę: co jest ci bliższe – szczęście konkretnej, doświadczonej przez los osoby, czy racje bezdusznego prawa, logika abstrakcyjnego paragrafu? W ten sposób z jednostkowej sytuacji wyprowadza się wnioski o konieczności zmiany całego prawa. Człowiek staje sięprzedmiotem Epatowanie przy takich okazjach współczuciem dla nieszczęśliwej kobiety jest jednak tylko argumentem w debacie politycznej. W rzeczywistości organizatorzy proaborcyjnych batalii nie podchodzą do swoich bohaterów indywidualnie. Wspomniana Norma McCorvey (alias Jane Roe) opowiada, że dla swoich prawniczek, Lindy Coffee i Sary Weddington, była nikim. Podkreśla, że była im potrzebna tylko jako przedmiot, którym mogły się posłużyć w walce o aborcję. Podobnie instrumentalnie potraktowana została Sandra Cano, której nawet nie zapytano, czy chce urodzić dziecko. Reprezentujący ją przed sądem adwokaci nie ukrywali, że w ogóle nie liczą się z jej zdaniem. Szczególnie chętnie – bo to łatwe – proaborcyjni działacze manipulują młodymi osobami. A skutki takich działań bywają dramatyczne. Na początku ubiegłego roku we Włoszech rodzice przy wsparciu organizacji proaborcyjnych zmusili do dokonania aborcji 13-letnią Valentinę, która zaszła w ciążę ze swym 15-letnim chłopakiem, choć bardzo chciała urodzić dziecko. Trauma spowodowana aborcją sprawiła, że dziewczyna trafiła do szpitala psychiatrycznego w Turynie. Nie wiadomo jeszcze, jak potoczy się życie małej córeczki Alicji Tysiąc, polskiej bohaterki proaborcyjnych feministek. Dziewczynka od najmłodszych lat słyszy, że najlepiej byłoby, gdyby się nie urodziła. Że gdyby można było cofnąć czas, mama by ją usunęła. Że przez samo swoje istnienie jest przyczyną cierpień matki. Dziwne byłoby, gdyby pozostało to bez wpływu na jej psychikę. Miłość zamiast eutanazji Podobny mechanizm – odwoływania się do dramatycznych przykładów osobistych – stosowano też w wielu krajach w przypadku eutanazji. W Polsce pretekstem do dyskusji o legalizacji tej praktyki stała się półtora roku temu się historia Janusza Świtaja. Kiedy ten sparaliżowany od 12 lat mężczyzna wystosował do sądu dramatyczny apel z prośbą o wykonanie na sobie eutanazji, od razu znalazło się wielu „życzliwych” domagających się spełnienia jego żądań. Powstały nawet solidaryzujące się z nim strony internetowe, na których zbierano podpisy pod wnioskiem o zalegalizowanie eutanazji. Twórcy stron powoływali się na współczucie, litość, a nawet miłosierdzie dla cierpiącego bliźniego. Znani profesorowie domagali się dla Janusza prawa do samobójstwa. Poważni publicyści pisali, że wszelkie argumenty przeciwko eutanazji można wyrzucić za okno, kiedy staje się twarzą w twarz z bólem drugiego człowieka. Problem polega tylko na tym, że samobójstwo (czy jego nieudana próba) nie jest karane ani w Polsce, ani w innych krajach. Zalegalizowanie eutanazji to nie zgoda na samobójstwo, to licencja na zabijanie. Nawet w przypadku, gdy o skrócenie życia prosi osoba sparaliżowana, czyn ten obciąża sumienie sprawcy. Tak więc owe pełne współczucia głosy, domagające się skrócenia cierpień chorego, w rzeczywistości mówiły: zabić go. Dziś jednak Janusz Świtaj jest pełen zapału, nadziei i życia. Co takiego się stało? Co tak odmieniło człowieka, który przez dłuższy czas był męczennikiem walki o prawo do eutanazji? Otóż wystarczyło, że do człowieka, który czuł się opuszczony, nikomu niepotrzebny, pozbawiony poczucia sensu życia, ktoś wyciągnął dłoń. To nie była pusta litość czy fabrykowanie łatwych wzruszeń na odległość, które czynią nas lepszymi we własnych oczach, gdyż pokazujemy światu i sobie, jak potrafimy przejmować się losem innych. To była autentyczna troska, opieka i – myślę, że nie nadużywam tego słowa – miłość. Anna Dymna zrozumiała, że Janusz Świtaj nie prosi o śmierć, tylko woła o życie. Gdy w życiu chorego pojawiła się miłość, wróciła mu chęć życia. Świat nabrał sensu. Podobnie dzieje się w przypadku aborcji. Linda Coffee i Sara Weddington, reprezentujące przed sądem Normę McCorvey, twierdziły, że jeśli ich klientka urodzi dziecko, jej życie zamieni się w koszmar nie do zniesienia. Sąd podzielił tę argumentację i zalegalizował aborcję. Ale proces trwał tak długo, że Norma McCorvey nie zdążyła skorzystać z prawa, które dzięki jej casusowi wywalczono. Urodziła dziecko. I co się okazało? Dziś uważa, że była to najszczęśliwsza decyzja w jej życiu. Aborcja ze strachu Istnieje natomiast wiele relacji kobiet cierpiących na różne zaburzenia spowodowane aborcją, które mówią, że było to najbardziej traumatyczne doświadczenie w ich życiu. I że gdyby dało się cofnąć czas, nigdy by tego nie zrobiły. Decyzja o aborcji zapada bowiem najczęściej wtedy, gdy kobieta czuje się pozbawiona wsparcia, zostawiona sama sobie, niekiedy w stanie desperacji lub rozpaczy. Można postąpić wobec niej tak, jak wobec Janusza Świtaja: albo z argumentacją pełną współczucia nakłonić ją, by unicestwiła rodzące się życie, albo wyciągnąć do niej rękę i dać życiu szansę. Gdyby sądy wysłuchały desperackich próśb Świtaja i litościwy eutanasta uśmiercił pacjenta, nigdy nie dowiedzielibyśmy się, że sparaliżowany człowiek, który czuł się nikomu niepotrzebny, może cieszyć się życiem i pomagać innym. Gdyby Norma McCorvey nie urodziła dziecka, nigdy nie dowiedziałaby się, że to dziecko jest dziś jej największym szczęściem. Decyzja o aborcji czy eutanazji opiera się na strachu. Na strachu przed przyszłością. Niestety są ludzie, którzy wypracowali skuteczne metody podsycania tych lęków. I bez żadnych oporów grają przerażeniem i obawami innych. Autor jest publicystą, redaktorem kwartalnika „Fronda” Źródło : Rzeczpospolita Nieczyste gry o aborcję Widać wojna o legalizację aborcji rozpoczęta, a kłamstwo o gwałcie małolaty to tylko pretekst. Rodak_ - Pią 13 Cze, 2008 13:06 Nieczyste gry o aborcję Widać wojna o legalizację aborcji rozpoczęta, a kłamstwo o gwałcie małolaty to tylko pretekst. Wybiórcza ze swoimi manipulacjami nie umie się bronić, pomijam wczorajsze chyba ze 3 artykuły drwiące z polityków określanych dla niepoznaki dziennikarzami, dziś Dziennik napisał: maciejka - Pią 13 Cze, 2008 13:41 Zbigniew - Pią 13 Cze, 2008 23:27 maciejka - Sob 14 Cze, 2008 10:03 Akiko - Sob 14 Cze, 2008 16:48 Znajoma zdecydowala sie na dziecko bez meza. Naczelnik banku. Wyjazdy zagraniczne. Znajomosc jezykow. Fachowiec. Gdy jej brat sie ozenil rodzina dziewczyny zabronila jej i jemu kontaktow...z kobieta ktora ma nieslubne dziecko. Raz gdy zona wyjechala do rodziny brat pokazal "nieczystej" jak mieszkaja. Czy czasem nasze spoleczenstwo nie pcha mlodych kobiet do tego czesto rozpaczliwego czynu? maciejka - Nie 15 Cze, 2008 03:05 Znajoma zdecydowala sie na dziecko bez meza. Naczelnik banku. Wyjazdy zagraniczne. Znajomosc jezykow. Fachowiec. Gdy jej brat sie ozenil rodzina dziewczyny zabronila jej i jemu kontaktow...z kobieta ktora ma nieslubne dziecko. Raz gdy zona wyjechala do rodziny brat pokazal "nieczystej" jak mieszkaja. Czy czasem nasze spoleczenstwo nie pcha mlodych kobiet do tego czesto rozpaczliwego czynu? Doskonale to wiem...Cofnij się .W moich postach znajdziesz odpowiedź. maciejka - Wto 17 Cze, 2008 09:24 A kto wczoraj widział co p.XXXX opowiadała w programie red.L. w sprawie dzieci nienarodzonych?? Ja dowiedziałam się późno że będzie cos takiego w TV i to była już23.30....Kto to wie?? Ale i tak mnie zaszokowały wypowiedzi tej pani(nie zdążyłam się zoorientować kim ona była). Rodak_ - Wto 17 Cze, 2008 16:03 A kto wczoraj widział co p.XXXX opowiadała w programie red.L. w sprawie dzieci nienarodzonych?? Ja dowiedziałam się późno że będzie cos takiego w TV i to była już23.30....Kto to wie?? Ale i tak mnie zaszokowały wypowiedzi tej pani(nie zdążyłam się zoorientować kim ona była). Gretkowska "katoliczka" przyjechała ze Szwecji, ostatnio ją Lis intensywnie promuje, jako alternatywę do SLD (jest już w 2 pod rząd programie). Terlikowskiego już nie zaprosił, jak wygarnął Przewodniczącej Partii Kobiet głupoty i antyklerykalizm. maciejka - Wto 17 Cze, 2008 16:48 maciejka - Wto 17 Cze, 2008 22:26 Jednak ABORCJA????????????????????????????? Kto wie więcej...... ? Nie mogę wprost uwierzyć. Za co to jest kara,że dokonać chcą tego zabójstwa. maciejka - Sro 18 Cze, 2008 15:02 Biskup Stanisław Stefanek, odnosząc się do faktu dokonania aborcji u 14-latki, powiedział, że wygrała "ideologia śmierci". Były przewodniczący Rady Episkopatu ds. Rodziny uważa, że złą rolę w całej sprawie odegrały media, które nagłaśniały sytuację. Hierarcha powiedział, że całe zdarzenie jest tragedią. Zginął człowiek, zostało zranione serce matki, która broniła tego dziecka, ale szantażowana nie poradziła sobie z naciskami - podkreślił biskup Stefanek. Dodał, że przypadek lublinianki jest poważnym sygnałem dla całego społeczeństwa, by podjęło ciążące na nim zadania wychowawcze Z kolei arcybiskup Józef Życiński wyraził wdzięczność wszystkim, którzy w losie 14-letniej lublinianki widzieli dramat dziewczyny i starali się nie dopuścić do aborcji. Stwierdził, że sytuacja jest szczególnie bolesna, gdyż zginęło niewinne dziecko. Aborcji u 14-latki dokonano we wtorek w szpitalu w Gdańsku. Ciąża - wbrew wcześniejszym doniesieniom - nie była wynikiem gwałtu, ale związku z o rok starszym chłopcem. Gdy dziewczynka zaszła w ciążę, matka otrzymała zgodę na aborcję córki ze względu na to, że jej ciąża była wynikiem czynu zabronionego. Sprawa 14-latki znajdzie się także w przygotowywanym komunikacie z 344. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które zakończy się w środę w Katowicach. maciejka - Sro 18 Cze, 2008 15:04 +++ za matkę dziecka +++ za tych którzy wykonują aborcje +++ za tych którzy nie rozumią tego Kosiarz - Sro 18 Cze, 2008 15:05 +++ Ciekawe czy usatysfakcjonowani są padlinożercy z Wybiórczej? Rodak_ - Sro 18 Cze, 2008 15:46 Biskup Stanisław Stefanek, odnosząc się do faktu dokonania aborcji u 14-latki, powiedział, że wygrała "ideologia śmierci". Dewotki ateizmu z Gazety Aborcyjnej i inni lewacy już się cieszą, zdążyli zabić to dziecko. maciejka - Sro 18 Cze, 2008 16:33 Trapp - Sro 18 Cze, 2008 19:12 Z kolei arcybiskup Józef Życiński wyraził wdzięczność wszystkim, którzy w losie 14-letniej lublinianki widzieli dramat dziewczyny i starali się nie dopuścić do aborcji. Stwierdził, że sytuacja jest szczególnie bolesna, gdyż zginęło niewinne dziecko. Abp. Kościoła św. Judasza mógłby się w końcu zdeklarować po której jest stronie maciejka - Sro 18 Cze, 2008 20:05 Trapp - Sro 18 Cze, 2008 20:07 ale wiem też że potrafił stanąć twardo w obronie prawdy tak jak i teraz szczególnie gdy chodzi o kasę maciejka - Sro 18 Cze, 2008 20:21 Zbigniew - Czw 19 Cze, 2008 10:48 http://info.wiara.pl/inde...&art=1213853198 Co Wy na to? Dla mnie staje się jasne, że od początku prawdziwe były sugestie o stworzeniu precedensu, który bezpośrednio finansowo może uderzyć w Kościół. maciejka - Czw 19 Cze, 2008 11:07 http://info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1213853198 Co Wy na to? Dla mnie staje się jasne, że od początku prawdziwe były sugestie o stworzeniu precedensu, który bezpośrednio finansowo może uderzyć w Kościół. Widać z tego że mają zamiar utworzyć zakład zabijania dzieci....Do tego chcą doprowadzić??? Hulaj dusza piekła nie ma??????????? Róbta co chceta!!!!!!!!!!!!! Już niebawem znów Wostock.................... Do czego to dochodzi??A jeszcze niedawno wszyscy płakali rozpaczali jak Papież Jan Paweł II odchodził.......Obłudnicy....... Rodak_ - Czw 19 Cze, 2008 11:19 Widać z tego że mają zamiar utworzyć zakład zabijania dzieci... To że są to obłudnicy, to wiadomo wystarczy przyjrzeć się przypadkom nagłośnionym na zachodzie, aby zmienić prawo fałszowano nawet zgłoszenie o gwałcie. Jak się już Pacewicz powołuje na JPII, żadna obłuda mnie nie zdziwi. Fajny jest tekst na koniec tamtego newsa, komentujący dlaczego wczoraj Wybiórcza podała za KAI, że już zabito to dziecko, zawsze pierwsza Gazeta Aborcza podawała takie newsy. Nie zdziwiłbym się, jakby wyszło na jaw, że sami podsunęli info do KAI, aby ją oskarżyć. Od redakcji portalu Wiara.pl Jak nazwać to, co wyprawia Gazeta Wyborcza? Najpierw sama nagłośniła medialnie całą sprawę, a teraz przybiera szaty obrońcy prywatności nastolatki i jej rodziny... Emigrant - Czw 19 Cze, 2008 13:10 +++ Przy okazji okazało się, że mamy prawo do aborcji na życzenie dla nastolatek poniżej 15 roku życia, bez uchwalania ustawy. Ciekawe co na to prawnicy - przecież autorzy ustawy pisząc o "czynie zabronionym" nie to chyba mieli na mysli. maciejka - Czw 19 Cze, 2008 13:13 +++ Przy okazji okazało się, że mamy prawo do aborcji na życzenie dla nastolatek poniżej 15 roku życia, bez uchwalania ustawy. Ciekawe co na to prawnicy - przecież autorzy ustawy pisząc o "czynie zabronionym" nie to chyba mieli na mysli. +++ maciejka - Czw 19 Cze, 2008 13:17 +++ Przy okazji okazało się, że mamy prawo do aborcji na życzenie dla nastolatek poniżej 15 roku życia, bez uchwalania ustawy. Ciekawe co na to prawnicy - przecież autorzy ustawy pisząc o "czynie zabronionym" nie to chyba mieli na mysli. Pamiętajmy i bądźmy czujni... W tej sprawie ostatecznie nie chodziło o dziecko i jej matkę a precedens aborcji na każdej życzenie.. wichura - Pią 20 Cze, 2008 03:51 Abp. Kościoła św. Judasza mógłby się w końcu zdeklarować po której jest stronie A co to się jeszcze nie zadeklarował? Psuj - Pią 20 Cze, 2008 13:46 No, to jest konkret: http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=1734386 Przy okazji fajny troll się ujawnił: http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=1740761 No i reakcja prominentnego medium: http://wiadomosci.onet.pl/1773038,11,item.html Zgred - Pią 20 Cze, 2008 14:01 Obecna interpretacja ustawy sprawia, że jeśli w ciąże zajdzie kobieta 30 letnia z 14 letnim "mężczyzną" to będzie mogła dokonać aborcji na życzenie.
Strona 1 z 2 • 1, 2 Powiązane tematy
ABORCJA - prawdziwe oblicze - zobacz zdjęcia Aborcja, czyli morderstwo na życzenie [D&D] Wiezienie Piekielnego Pala Młot na Michtrix"a Antypolonizm w środkach masowego przekazu [Dungeons&Dragons] Ravenloft: ToD Orwellowska IV RP Och, Zyta! Mafia w realiach Warhammera KĄCIK HI-TECH. Pozwolenie na bron w spoleczenstwie....powinna byc czy nie? [Wampir] CbN: Inkubator II Seksafera czyli nowe "taśmy prawdy" Atak na Strefę Gazy [Ravenloft] Halloween Special Skupisko wiadomości z grup dyskusyjnych , Index Linki, |