Co powinien zrobić PiS, aby powrócić do władzy.

Wyświetlono wersję archiwalną wątku "Co powinien zrobić PiS, aby powrócić do władzy." z forum ivrp.pl/



Strona 1 z 21, 2


klapaucjusz - Sro 14 Lis, 2007 12:03
Pedro. mi chodziło o tak prosty gest jak to że kaczyński jako jedyny chyba siedział kiedy cały sejm oklaskiwał Wałęsę. Wstać mógł, choćby dla zachowania twarzy. Nic go to nie kosztowało, a mógł jakiś szacunek zdobyć. Wałęsa gada głupoty o kaczyńskich? Oczywiście. Tylko dlaczego kaczyńscy mają się zniżać do jego poziomu i robić z siebie napuszonych wariatów. WAŁĘSA WŁAŚNIE ZA TAKIE ZACHOWANIA ZAPŁACIŁ POLITYCZNĄ ŚMIERCIĄ. Kaczyńscy zamiast potraktować to jako przestrogę, kopiują jego błędy. Oby nie skończyli tak jak on - przekonani o swojej historycznej misji, z 2-procentowym poparciem, na poboczach polityki i śmietniku historii.



bateria helska - Sro 14 Lis, 2007 13:02
Zgadzam się z klapaucjuszem.
JarKacz zdaje się nie rozumieć pewnej rzeczy: poczynania agresywne nie zawsze oznaczają ofensywę, nie mówiąc już o jej skuteczności.
W każdej walce ideologicznej idzie przede wszystkim o zawłaszczenie, o "ustawienie" dyskursu. Dyskurs to po prostu "słowa w robocie".
W tej chwili walka na całym froncie jest bezcelowa - z wielu względów, o których nie będę się tu rozpisywał. Zamiast niej należy działać punktowo, czynić wyłomy, poszerzać je. Paradoksalnie razem z mediami czyni to PO (oprócz zmasowanego walenia po łbach), wykorzystując personalne ruchawki w PiS-ie. Tak więc trzeba więcej czytać Sun-Tzu i o zastosowaniu teorii gier losowych do działań militarnych, miast zwyczajnie wierzyć w to, że "racja jest po naszej stronie, więc zwyciężymy". Racja była po stronie wielu, który nie doczekali się jakiegokolwiek nagrobka.
PO i media ustawiły PiS na pozycji "wroga nowoczesnych Polaków" i "przegranego". Wpisywanie się w taki wizerunek nie spowoduje odzyskania inicjatywy przez PiS.
Primo, trzeba dokonać analizy aktualnego stanu sił i celów obu stron.
Secundo, trza ustalić główny wektor i działania uzupełniające, stworzyć plan - sztywny, jak idzie o strategię i cele długofalowe, i elastyczny, gdy idzie o taktykę i cele służebne.
Tertio, należy rozpisać role dla obu stron - brak rozróżniania twarzy wrogów i kompetencji własnych ludzi nie zwiększa prawdopodobieństwa wiktorii.

Zaznaczam przy tym, iż nie uważam, że istnienie PiS-u jest zagrożone, ale najwyższa pora na poważną rewizję działania.


Kosiarz - Sro 14 Lis, 2007 14:01
Znaczy się: przegrupować siły, uzupełnić stan osobowy, opracować nową ofensywę (nie generalny atak, ale krótkie potyczki na różnych polach walki, mniej ofiar, większe korzyści). I chyba najważniejsze nie wycofywać się "na z góry wypatrzone pozycje", tylko trwać na posterunku z uśmiechem na twarzy, tzn. przyciągnąć młody elektorat.


TLMaxwell - Sro 14 Lis, 2007 16:27
Primo, trzeba dokonać analizy aktualnego stanu sił i celów obu stron.

Czyli w sferze idei więcej Karłowicza, Gawina (nie mylić z Gowinem) i Cichockiego;
w sferze gospodarczej więcej Gilowskiej, Kluzy, Kluski i ew. naszego Losa;
w sferze problemów społecznych więcej Fedyszak-Radziejowskiej, Kluzik-Rostkowskiej, Żukowskiego;
w kwestii polityki zagranicznej więcej Konrada Szymańskiego, Libickiego i bądź co bądź Zalewskiego (jednak okazał się lojany, więc: DAĆ MU SZANSĘ! DAĆ MU SZANSĘ! DAĆ MU SZANSĘ! DAĆ MU SZANSĘ!) oraz znów Cichockiego;
w sprawach polityki wewnętrznej więcej Ziobry, Dorna i ew. samego KaczJara.



Trapp - Sro 14 Lis, 2007 16:46
TLM na Prezesa albo choć na brata bliźniaka


TLMaxwell - Sro 14 Lis, 2007 16:50
TLM na Prezesa :!: albo choć na brata bliźniaka :mrgreen:

Cha! Na syna starszego brata bliźniaków. Wszak już moja śp. Mama mówiła do śp. mojego Ojca, że Kaczyńscy wyglądają jak mój Tato, tylko 14 lat młodsi.


Trapp - Sro 14 Lis, 2007 16:58
TLM, a poważnie, to sądzisz że PiS choć trochę pójdzie w proponowanym przez ciebie kierunku, bo ja jakoś mam obawy

Karłowicza, Gawina (nie mylić z Gowinem) i Cichockiego;

w niedzielę po 23 trafiłem na TVP Kultura na program z nimi trzema i ... polecam.


TLMaxwell - Sro 14 Lis, 2007 17:07
TLM, a poważnie, to sądzisz że PiS choć trochę pójdzie w proponowanym przez ciebie kierunku, bo ja jakoś mam obawy

Gdyby KaczJar choć trochę czytywał Nasze Forum i niektórych Salonowiczów z Salonu24 (choćby Rolexa, Rekontrę, Free Your Minda, Rewidenta, Galbę, Foxxa, Evę07 i sławetną Katarynę), a nie ograniczał się do codziennej porcji prasy przygotowywanej przez Dziedziczaka, to może inaczej by myślał i koflikt w PiSie byłby zażegnany.
No cóż, myśle, że KaczJar uwierzył, że PiS po przegranych wyborach może iść tylko w kierunku wyznaczonym przez KaczJara. To myślenie niebezpieczne. Sam je przeżyłem, gdy pod koniec lat osiemdziesiątych Moczulski zaczął robić to samo w KPNie i pozbył się Szeremietiewa, Ostoi-Owsianego, Stańskiego i Jandziszaka. Został mu tylko Słomka i zięć Król. No i KPN z partii mającej 7% poparcia stoczyła się do partii nieistniejącej.


bateria helska - Sro 14 Lis, 2007 17:32
Niedoceniane przez PiS jest wykorzystywanie pudeł rezonansowych, nawet tych z definicji mu niechętnych (w końcu do TVN24 politycy bywają zapraszani). Na początek powinno się stworzyć katalog najistotniejszych dla społeczeństwa obietnic PO, których ta nie będzie w stanie lub nie będzie chciała spełnić. I wbijać te obietnice do łba ludziom - możliwie efektownie, na różne sposoby.
Poza tym sporządzić katalog niekorzystnych dla społeczeństwa planów i poczynań PO, poczynań dających się wyraziście i jednoznacznie przedstawić w mediach (np. kwestia gazoportu właśnie) i przy każdej możliwej okazji przypominać o tych planach i prezentować własne stanowisko.
W obu tych "koszykach" powinno się znaleźć góra dziesięć "piłeczek" tematycznych.
Ludzie nie chcą pamiętać, a już bardzo rzadko chcą pamiętać o szczegółach dotyczących polityki, tych istotnych, nie o "kapeluszach Nelly" czy "Włoszczowej". Dlatego bawi mnie, gdy ktoś w słusznej sprawie oburza się i przypomina jakieś wydarzenia sprzed roku, dwóch lat, o których nikt już nie pamięta. Należy do maksimum wykorzystać mechanizmy: "A nie mówiłem?" oraz "Pijcie piwo, którego nawarzyli wam wasi wybrańcy". To naprawdę nie jest trudne - wymaga tylko odpowiedniej selekcji oraz konsekwencji i jeszcze raz konsekwencji. Skoro potrafią to internauci, powinni umieć i politycy.


klapaucjusz - Sro 14 Lis, 2007 18:10
Jeszcze dodać by należało że ustawianie sięw roli radykała nie ma żadnych strategicznych uzasadnień po wyeliminowaniu LPRu i Samejbrony. Do tej pory byli to przeciwnicy, choć niewiele znaczący, jednak mogący PiSowi odebrać spory kawałek elektoratu. W tej chwili zostały odesłane na śmietnik, a na prawo od PiS jest tylko ściana. O prawicowy elektorat PiS zabiegać nie musi, bo poza efemerydami z 1%-wym poparciem nie ma tam żadnej konkurencji.

Nie da się zwiększyć też stanu posiadania poprzez mobilizację społeczną - frekwencja w ostatnich wyborach była bardzo wysoka. Trudno oczekiwać żeby kolejne miliony nieaktywnych obywateli poszły po raz pierwszy do urn. Tak samo trudno oczekiwać żeby w przypadku niekorzystnych dla PO sondaży liberalne media nie przeprowadziły kolejnej akcji "ocalmy kraj przed kaczyzmem". Ew. wyrównanie stanu może się dokonać jeśliby PO poniosła jakąś serię spekakularnych klęsk w zarządzaniu krajem skutkującą ogólnym społecznym zniechęceniem - a w taką super-POrażkę nie wierzę. Platforma to nie bandyckie SLD ani zlepione na siłę AWS.

Jedyną możliwością ofensywy jest siegnięcie po umiarkowanego wyborcę - więc, powtórzmy za TLMem - więcej Gilowskiej, Religi, Kluzik-Rostowskiej, Zalewskiego, etc.

Co do mediów - może Murdoch? Na obiektywne informacje można liczyć w Dzienniku, Rzepa jest może nawet bardziej przychylna. Wprost też nie jeździ po Kaczyńskich. Nie trzeba partyjnej tuby propagandowej, jaką jest po lewej stronie Wyborcza. Wystarczy że media będą zachowywały minimum obiektywizmu a te najbardziej zacietrzewione (vide Wyborcza) zostaną zepchnięte do węższych nisz. Coraz więcej osób dostrzega że taka GW to czystej wody agitka, nawet wielu moich znajomych głosujących na PO.

Wystarczy więcej Ziemkiewiczów, Widlsteinów, Rybińskich, Cejrowskich, żeby ludzie zaczęli myśleć. Zwycięstwa PiS to nie gwaratuje - ja sam zresztą nie zamierzam głosować na PiS bez żadnych warunków i obecnej koalicji daję carte blanche. Moda na debatę publiczną w takim konserwatywno-inteligenckim stylu poskutkuje jednak przerwaniem atmosfery "frontu jedności" i pozwoli na normalną debatę w Polsce. Gdyby udało się telewizję o takim profilu stworzyć, np. na bazie murdochowskiego kapitału byłby to jeden z ważniejszych elementów gwarantujących wolność słowa w Polsce. Wydarzenie 10 razy ważniejsze od złamania pseudomonopolu Wyborczej przez Dziennik. W prasie to siędokonało, teraz czas na telewizję.


Zgred - Sro 14 Lis, 2007 18:21
J
Co do mediów - może Murdoch? Na obiektywne informacje można liczyć w Dzienniku, Rzepa jest może nawet bardziej przychylna. Wprost też nie jeździ po Kaczyńskich. Nie trzeba partyjnej tuby propagandowej, jaką jest po lewej stronie Wyborcza. Wystarczy że media będą zachowywały minimum obiektywizmu a te najbardziej zacietrzewione (vide Wyborcza) zostaną zepchnięte do węższych nisz. Coraz więcej osób dostrzega że taka GW to czystej wody agitka, nawet wielu moich znajomych głosujących na PO.

Wystarczy więcej Ziemkiewiczów, Widlsteinów, Rybińskich, Cejrowskich, żeby ludzie zaczęli myśleć. Zwycięstwa PiS to nie gwaratuje - ja sam zresztą nie zamierzam głosować na PiS bez żadnych warunków i obecnej koalicji daję carte blanche. Moda na debatę publiczną w takim konserwatywno-inteligenckim stylu poskutkuje jednak przerwaniem atmosfery "frontu jedności" i pozwoli na normalną debatę w Polsce. Gdyby udało się telewizję o takim profilu stworzyć, np. na bazie murdochowskiego kapitału byłby to jeden z ważniejszych elementów gwarantujących wolność słowa w Polsce. Wydarzenie 10 razy ważniejsze od złamania pseudomonopolu Wyborczej przez Dziennik. W prasie to siędokonało, teraz czas na telewizję.


Rzepę platformersi "skasują" już niedługo, przyjdzie jakiś Gauden i pozamiata.
Wprost z definicji ustawia się pod rządzących.
Murdoch już od miesięcy reorientuje się na nową władzę.


bateria helska - Sro 14 Lis, 2007 18:25
...więc, powtórzmy za OFMem - więcej Gilowskiej, Religi, Kluzik-Rostowskiej, Zalewskiego, etc. ...


Cóż, zdziwiłbym się, gdyby tacy byli faworyci OFM-a.


klapaucjusz - Sro 14 Lis, 2007 18:48
poprawione

Zgred, ty zawsze taki pesymista..


bateria helska - Sro 14 Lis, 2007 18:51
Nick zobowiązuje.


Imperishable - Sro 14 Lis, 2007 21:56
Pedro. mi chodziło o tak prosty gest jak to że kaczyński jako jedyny chyba siedział kiedy cały sejm oklaskiwał Wałęsę. Wstać mógł, choćby dla zachowania twarzy. Nic go to nie kosztowało, a mógł jakiś szacunek zdobyć. Wałęsa gada głupoty o kaczyńskich? Oczywiście. Tylko dlaczego kaczyńscy mają się zniżać do jego poziomu i robić z siebie napuszonych wariatów. WAŁĘSA WŁAŚNIE ZA TAKIE ZACHOWANIA ZAPŁACIŁ POLITYCZNĄ ŚMIERCIĄ. Kaczyńscy zamiast potraktować to jako przestrogę, kopiują jego błędy. Oby nie skończyli tak jak on - przekonani o swojej historycznej misji, z 2-procentowym poparciem, na poboczach polityki i śmietniku historii.



siła PiS-u wynika m.in. z tego, że jest to partia niepoprawna politycznie. oklaskiwanie zdrajcy byłoby tego zaprzeczeniem i, jeśli już, to zniechęciłoby obecnych zwolenników, a nie przyciągnęło nowych.

Jeszcze dodać by należało że ustawianie sięw roli radykała nie ma żadnych strategicznych uzasadnień po wyeliminowaniu LPRu i Samejbrony.



nie "ustawianie się" tylko "ustawianie przez".

Na obiektywne informacje można liczyć w Dzienniku



komedia!


wichura - Sro 14 Lis, 2007 22:52
Na obiektywne informacje można liczyć w Dzienniku (...)

Perły przed Wieprze - tekst już niepierwszej świeżości, ale warto sobie przeczytać.


Konserwa - Sro 14 Lis, 2007 23:51
no tutaj to już pojechałeś po bandzie! Kaczory wykazują wybitną cierpliwość i wyrozumiałość wobec tego skur***ela! takim jak Bolek należy się symboliczny TS, a nie szacunek.



Dzięki, Stary - wyjąłeś mi to z ust ! Ja go tak nazwałem jakieś 2 lata temu. Po prostu nie ma innego słówka na tego furiata

Oczywiście PiS nie mógł nagłośnić prawdziwego oblicza Wałęsy - tego by media nie przeżyły , a do sądu pozwaliby całą partię Szkoda, ale przyjdzie jeszcze czas...


TLMaxwell - Czw 15 Lis, 2007 11:13
W związku z planami PiS-u powołania tzw. gabinetu cieni, czyli tzw. 'cieniasów' przedstawiam propozycję moich 'cieniasów', czyli skład przyszłego (mam nadzieję, że nie później niż za 3 lata) rządu:
Premier - Ludwik Dorn
I v-ce Premier, szef MSWiA - Przemysław Gosiewski
MSZ - Marek Cichocki
MON - Aleksander Szczygło
II v-ce Premier, Min. Sprawiedliwości - Zbigniew Ziobro
III v-ce Premier, Min. Finansów - Zyta Gilowska
Min. Gospodarki - Paweł Poncyliusz
Min. Skarbu - Wojciech Jasiński
Min. Infrastruktury - Witold Michałowski
Min. Rolnictwa i Rozwoju Wsi - Barbara Fedyszak-Radziejowska
Min. Środowiska - Jan Szyszko
Min. Rozwoju Regionalnego - Grażyna Gęsicka
Min. Zdrowia - Zbigniew Religa
Min. Pracy i Polityki Społecznej - Joanna Kluzik-Rostkowska
MEN - Dariusz Gawin
Min. Kultury - Kazimierz M. Ujazdowski
Min. Nauki i Szkolnictwa Wyższego - Dariusz Karłowicz
Min. Sportu - Elżbieta Jakubiak
Koordynator służb - Zbigniew Wasserman
Rzecznik Rządu - Joanna Lichocka
Prezes TVP - Bronisław Wildstein
Prezes Polskiego Radia - Wojciech Reszczyński


Trapp - Czw 15 Lis, 2007 11:26
siła PiS-u wynika m.in. z tego, że jest to partia niepoprawna politycznie.

Może i tak, tylko w demokracji trzeba wygrać wybory i to z dużą przewagą


TLMaxwell - Czw 15 Lis, 2007 11:38
http://www.dziennik.pl/De...ArticleId=67582
Jeśli KaczJar dalej będzie się tak wypowiadał, to proponuję, żeby z ministram Szyszko i jego pracownikami wyjechał na jakiś czas na Bali czy na Seszele.
Odpoczynek tylko pomoże.


Kosiarz - Czw 15 Lis, 2007 11:47
http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=67582
Jeśli KaczJar dalej będzie się tak wypowiadał, to proponuję, żeby z ministram Szyszko i jego pracownikami wyjechał na jakiś czas na Bali czy na Seszele.
Odpoczynek tylko pomoże.



Nie sztuką jest przyznanie się do błędu, sztuką jest wyciągnąć z niego wnioski. Widać Kaczyński nie chce zrobić ani jednego, ani drugiego. Chyba, ze to nie błąd tylko określona taktyka. W moim mniemaniu chybiona.


TLMaxwell - Czw 15 Lis, 2007 12:20


Półkownik - Czw 15 Lis, 2007 13:31
PIS musi skończyć z rolą "obrażonej dziewicy". Jak widać Kaczor moich felietonów nie czyta i przed lustrem w czasie golenia milczy.
Propozycję dla Zalewskiego można było błyskawicznie przekuć na własny sukces. Po prostu powiedzieć:
"Jaki ta PO przenikliwa - w naszych myślach czyta. Przecież to naszym zamiarem było, aby Zalewski został przewodniczącym komisji spraw zagranicznych."
Chlebkowi by szczena opadła, a sytuacja wewnątrz PIS-u znacznie by się uspokoiła. Ale skoro Kaczor chce na tę funkcję wstawić pielegniarkę....


Imperishable - Czw 15 Lis, 2007 13:52
sytuacja w PiS rzeczywiście nie najlepsza. jedyne co w tej chwili powinien zrobić Kaczor, to "wrzucić na luz" z Dornem musi się dogadać, a Zalewskiego i ewentualnie Ujazdowskiego, jeśli nie będzie innego wyjścia, wykopać.


TLMaxwell - Czw 15 Lis, 2007 14:34
sytuacja w PiS rzeczywiście nie najlepsza. jedyne co w tej chwili powinien zrobić Kaczor, to "wrzucić na luz"

Łażenie po gazetach i użalanie się na współpracowników to nienajlepsza metoda "wrzucania na luz"


Wojtek K - Czw 15 Lis, 2007 15:55
Wybory beda za 2.5 roku
Gabinet cieniasow OK, ale za Dorna premierem JK.
Dorn - wicepremier i zapomniany minister SWiA.


Trapp - Czw 15 Lis, 2007 16:56
Łażenie po gazetach i użalanie się na współpracowników to nienajlepsza metoda "wrzucania na luz"

wywiad z Dziennika był tylko przepisany z PR1 dziś rano, ale nie zmienia to faktu że takie użalanie się jest gorsze niż zwalanie na rząd tego że ceny na świecie poszły w górę, bo o tym drugim większość nie ma pojęcia i kit da sobie wcisnąć.


klapaucjusz - Czw 15 Lis, 2007 18:28
siła PiS-u wynika m.in. z tego, że jest to partia niepoprawna politycznie



Owszem. Ale po pierwsze nie tylko z tego powodu, a po drugie nie ma partii która w tej chwili mogłaby pod tym względem z PiS konkurować. Tak więc elektorat szukający "niepoprawnej politycznie" partii i tak na PiS zagłosuje. Teraz trzeba przekonać elektorat nieco bardziej "poprawny". Nie trzeba być Sun-Tzu ani Guderianem żeby na to wpaść czy zrozumieć.

Co do Dziennika - oczywiście, można tam różnych dziennikarzy przeczytać.Nie ma jednak propagandy, tylko wolność słowa. To nie jest partyjna agitka vide Wyborcza. I to wystarczy. Z niektórymi z zacytowanych stwierdzeń się zresztą sam zgodzę - choć może się z nimi nie zgodzić "radykalny" zwolennik PiSu. Różnica między Dziennikiem a GW to różnica między uczciwą prezentacją różnych poglądów (z którymi niekoniecznie trzeba się zgadzać), a robieniem partyjno-środowiskowej propagandy.


Imperishable - Czw 15 Lis, 2007 21:15
Łażenie po gazetach i użalanie się na współpracowników to nienajlepsza metoda "wrzucania na luz"



jasne, ale jednak to nie on zaczął

Dawny nasz up****liwy forumowicz



nie miałem (nie)przyjemności poznać

Kowal jest moim zdaniem zbyt miękki.



Ale twardszy od Cichockiego

Jasiński prowadził niezłą polityką, szczególnie po odsunięciu Szałamachy na boczny tor.



konkrety, poproszę. osobiście mam wrażenie, że Jasiński (w przeciwieństwie do swoich współpracowników) nie robił niemalże nic.

Jakieś konkretne zarzuty? Osobiście uważam Panią Joannę za bardziej proPiSowską niż Piotr Semka.



ale tu nie chodzi o proPiSowskość, tylko o zdolności retoryczne. przecież chyba wszyscy pamiętamy jak Frankenstein dosłownie zmiażdżył Lichocką w Forum...


Trapp - Czw 15 Lis, 2007 21:29
ja uważam, że jeśli ktoś zaczyna publicznie prać brudy, to chodzi mu raczej o własne ambicje aniżeli dobro stronnictwa.

albo nie ma możliwości wywołania jakiejkolwiek refleksji w partii innym sposobem


Wojtek K - Czw 15 Lis, 2007 21:45
Kazik wlasnie na WSI24 tlumaczy co powinno sie wydarzyc w PiS po przegranych wyborach. Chcialbym jeszcze, zeby powiedzial co dzialo sie w PO po wyborach 2005.


TLMaxwell - Pią 16 Lis, 2007 09:20


TLMaxwell - Pią 16 Lis, 2007 10:25
Nie lubię siebie cytować, ale:
http://www.dziennik.pl/De...ArticleId=67582
Jeśli KaczJar dalej będzie się tak wypowiadał, to proponuję, żeby z ministram Szyszko i jego pracownikami wyjechał na jakiś czas na Bali czy na Seszele.
Odpoczynek tylko pomoże.


dzisiaj KaczJar wyjechał na wakacje.
I tylko nikt mi nie zaproponował stanowiska doradcy Prezesa PiS


Trapp - Pią 16 Lis, 2007 11:07
od Dziedziczaka (to chyba była jakaś pomyłka z tym człowiekiem).

Jak pamiętam podobnie było za Olszewskiego , choć przy takiej nagonce jaka była na Olszewskiego chyba nikt by sobie nie mógł poradzić.


TLMaxwell - Pią 16 Lis, 2007 11:53


Trapp - Pią 16 Lis, 2007 12:22
Gugulski to jednak zupełnie inna klasa niż Dziedziczak.

Może i tak, ale wtedy gdy został rzecznikiem wiedziałem o nim dokładnie tyle samo co teraz o Dziedziczaku, czyli nic. Jednak obecnie nie było tak jednomyślnej nagonki na rząd jak wtedy to i Daewoo Tico sobie dawało radę jak kiedyś limuzyna


los - Pią 16 Lis, 2007 14:06


Trapp - Pią 16 Lis, 2007 17:11
Nagonka byla teraz nawet perfidniejsza a przede wszystkim dluzsza.

Jakby nie było dwa lata to nie pół roku, tylko wtedy nie pamiętam mediów które nie nawalałyby w Rząd. Może w miastach było lepiej, ale na prowincji .... GW razem z NIE wtedy było u szczytu potęgi, konkurencja nie istniała, o TV i radio lepiej nie mówić. Inne poglądy od jedynie słusznych nie miały prawa się przebić. Teraz jest internet w którym zawsze można się czegoś dowiedzieć - jeśli się tylko chce - i media też jednak są już tak jednomyślne, a wtedy ...

a w temacie, może gdyby skrzyżować JarKacza z Olszewskim Gdyby JarKacz czasem więcej pomyślał zanim coś chlapnie to może by i nie stracił władzy.


Hegemon - Pią 16 Lis, 2007 18:13
dzisiaj KaczJar wyjechał na wakacje.


A jednak nie wyjechał

Prezes Kaczyński ukarał Dorna, Ujazdowskiego i Zalewskiego
nat 16-11-2007, ostatnia aktualizacja 16-11-2007 18:04

Ludwik Dorn, Kazimierz Ujazdowski i Paweł Zalewski decyzją prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego zostali zawieszeni w prawach członków partii - poinformował rzecznik dyscypliny PiS Karol Karski.

Karski dodał, że dziś, na wniosek prezesa PiS, zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne przed Koleżeńskim Sądem Dyscyplinarnym wobec Dorna, Zalewskiego i Ujazdowskiego.

Według statutu PiS, zawieszenie w prawach członka partii jest w gestii prezesa. Jarosław Kaczyński podjął tę decyzję po konsultacji z Komitetem Politycznym PiS.

Źródło : PAP



Myślę, że powoli możemy zacząć sPiSywać na straty


Trapp - Pią 16 Lis, 2007 18:33
Myślę, że powoli możemy zacząć sPiSywać na straty

Ech, też jak to usłyszałem to myślałem wkleić, ale dałem se spokój. JarKacz sam niszczy to nad czym ciężko pracował - i to skutecznie - przez wiele lat


Hegemon - Pią 16 Lis, 2007 18:55
JarKacz sam niszczy to nad czym ciężko pracował - i to skutecznie - przez wiele lat


To trochu tak jak nasz Ojciec Założyciel. Do czasu... los wielokrotnie twierdził że jestem sadystą; musi coś być na rzeczy


zj55 - Pią 16 Lis, 2007 19:45


ptak - Pią 16 Lis, 2007 20:07
Piękne podziękowanie za nasze poparcie i zaufanie. Mamy nadal świecić ślepiami za naszych ulubieńców czy możemy już sobie odpuścić?
Pomyśleć, że od jakiegoś czasu, całkiem poważnie rozważałem wstąpienie do PiS. Właśnie teraz - po przegranych wyborach. Chyba mnie Duch natchnął, że nie zdążyłem zrobić z siebie durnia.


bateria helska - Pią 16 Lis, 2007 20:20
Pewnie chodzi o zamknięcie ust kontestatorom do czasu kongresu.
Oczywiście, nie jest to ładne ani - tym bardziej - nie wygląda ładnie. Ale jeśli beczka się rozszczelni, wino wypłynie i trudno je będzie zagonić z powrotem.
Ja poczekam na kongres. Jeżeli tam nie będzie prawdziwej dyskusji z wyciągnięciem najdalej idących wniosków i konsekwencji, a tylko namaszczanie Edgarów, Suskich i Karskich, to faktycznie oznacza to harakiri (celowo nie używam bardziej szlachetnej nazwy "seppuku").


klapaucjusz - Pią 16 Lis, 2007 20:24
oczywista oczywistość różnimy się co do sposobów osiągnięcia tego samego celu - ja uważam, że jeśli ktoś zaczyna publicznie prać brudy, to chodzi mu raczej o własne ambicje aniżeli dobro stronnictwa.



Uważaj sobie co chcesz, ale wyciągaj wnioski z sytuacji. Jarka poniosło po porażce, sytuacja z Zalewskim jest tego dobitnym przykładem. Zamiast wykorzystać możliwość dane darmo przez PO stanowisko do wypromowania zdolnego polityka, zakazuje mu przyjęcia oferty pod groźbą wyrzucenia z partii. Zresztą i tak go wyrzucił.

Zdaje mi się, że nawet w PO nie wyrzucano za różnicę poglądów. Tusk i Gruby Grześ, przy całej bezwzględności w usuwaniu wewnętrznej opozycji w partii robili to w białych rękawiczkach. I nikogo nie zmuszali do odejścia. Starali się, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem żeby "czystki" dokonały się bez szkody dla wizerunku partii. A przecież nie brakowało polityków różniących się zdaniem od szefostwa. I nadal nie brakuje - nikt ich nie usuwa, co najwyżej marginalizuje albo przydziela poboczne stanowska, jak Zdrojewskiemu.


Lee - Pią 16 Lis, 2007 20:27
Moi mili - więcej optymizmu. Jeżeli jest czas na zmianę wizerunku (lepiej powiedzieć korektę) partii, to może właśnie teraz tuż po wyborach. Gdy sondaże dla PO i tak są wysokie, a dla PiSu relatywnie niskie. Poczekajmy spokojnie. Nie ma co rozpaczać - czasu na odbudowę pozycji jest naprawdę sporo. Jarosław musi wiedzieć co robi, po prostu MUSI.

P.S O Ujazdowskim od zawsze mówiło się, że bliżej mu do PO jeśli chodzi o poglądy, więc...
P.S 2 Dorna szkoda, ze względu na jego pryncypialność, elokwencję - lecz niestety zupełnie źle sprzedawanych.
P.S 3 O Zalewskim trudno mi się wypowiedzieć.


Zuchwała - Pią 16 Lis, 2007 20:57
Co możemy zrobić my, żeby PiS wrócił do władzy?


Trapp - Pią 16 Lis, 2007 21:03
Jeżeli jest czas na zmianę wizerunku (lepiej powiedzieć korektę) partii, to może właśnie teraz tuż po wyborach

z Tym się zgodzę, tylko rysujący się wizerunek mnie np. odstręcza

Jeśli zamiast Ujazdowskiego - akurat do niego jakoś nie czuję sympatii - ma byc Suski, za Dorna Gosiewski a za Zalewskiego Karski to ja dziękuję. Widać opatrzność czuwała że mój wniosek o przyjęcie do PiS złożony dwa lata temu gdzieś utknął w partyjnej machinie.

kurna i co ? znowu głosować na UPR


Imperishable - Pią 16 Lis, 2007 22:16
Uważaj sobie co chcesz, ale wyciągaj wnioski z sytuacji. Jarka poniosło po porażce, sytuacja z Zalewskim jest tego dobitnym przykładem. Zamiast wykorzystać możliwość dane darmo przez PO stanowisko do wypromowania zdolnego polityka, zakazuje mu przyjęcia oferty pod groźbą wyrzucenia z partii. Zresztą i tak go wyrzucił.



jasne, jawna prowokacja Schetyny i spółki a Ty to łyknąłeś bez mrugnięcia okiem.

Zdaje mi się, że nawet w PO nie wyrzucano za różnicę poglądów. Tusk i Gruby Grześ, przy całej bezwzględności w usuwaniu wewnętrznej opozycji w partii robili to w białych rękawiczkach. I nikogo nie zmuszali do odejścia.



Płażyński? Gilowska? Rokita? Olechowski? przecież odeszli wręcz rozjechani przez schetynowy aparat...

Starali się, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem żeby "czystki" dokonały się bez szkody dla wizerunku partii. A przecież nie brakowało polityków różniących się zdaniem od szefostwa. I nadal nie brakuje - nikt ich nie usuwa, co najwyżej marginalizuje albo przydziela poboczne stanowska, jak Zdrojewskiemu.



sęk w tym, że Zdrojewski i Schetyna to jeden złodziejski team, różniący się niuansami.

a na koniec: kim u diabła jest Zalewski, że wszyscy się nim tak podniecają?! udecka przeszłość, brak konkretnych osiągnięć i nielojalność. zaraz ktoś powie: ale co za styl, prezencja i inne tego typu pierdoły. jasne, wizerunek jest ważny, ale nie może być podstawowym kryterium oceny polityka. Zalewski byłby użytecznym narzędziem w przyciąganiu wyborców umiarkowanych, gdyby był pozbawiony wyżej wymienionych cech negatywnych.

Dorna szkoda, Ujazdowskiego mniej; może się jeszcze dogadają...


zj55 - Pią 16 Lis, 2007 23:00
Źle się dzieje jak generałowie ustępują. Szeregowiec czy podoficer choćby nie wiem jak był waleczny sztabu armii nie zastąpi. Naczelny dowódzca musi podzielić się władzą, gdyż nie jest w stanie ogarnąć wszystkiego. Rozumię JarKacz'a, że przy zwieraniu szyków nie powinno być sentymentów, ale i też powinien być bardziej giętki i kompromisowy. Ci akurat ludzie są zbyt cenni żeby ich ignorować. Może się mylę, bo tak do końca nie znam prawdziwych kulis tej sprawy, ale ogarnia mnie duży niepokój. Zaraz przypomina mi się historia ROP-u ..............


bateria helska - Pią 16 Lis, 2007 23:02
Powyżej było o negatywach.
A jakie są właściwie cechy pozytywne Karskiego i Suskiego? Ich "przeszłość" i lojalność? Drugie śniadanie dla reszty im owijać w papier, a nie na pierwszą linię się pchać.


Imperishable - Sob 17 Lis, 2007 00:42
Karski:

+doktor prawa
+przynależność do PC

-działalność w ZSP
-"buraczany" wygląd

Suski:

+lojalność
+wbrew pozorom całkiem nieźle gada

-brak stosownego wykształcenia do pełnienia funkcji publicznych


TW Stańczyk - Sob 17 Lis, 2007 01:28
Przynależność do PC to zaleta Karskiego w czyich oczach? No chyba nie potencjalnych wyborców PiS a przecież o nich tutaj chodzi. Jarosław Kaczyński stosuję tylko jedno kryterium - lojalność. Wielce to szlachetne lecz jednocześnie mało efektywne.


zj55 - Sob 17 Lis, 2007 05:58
Przynależność do PC to zaleta Karskiego w czyich oczach? No chyba nie potencjalnych wyborców PiS a przecież o nich tutaj chodzi. Jarosław Kaczyński stosuję tylko jedno kryterium - lojalność. Wielce to szlachetne lecz jednocześnie mało efektywne.


Pomijając to co się stało, co Ty możesz wiedzieć. G..no wiesz. Jak nie wiesz to nie zabieraj głosu. Idź do składu i kup se kilo pyrów, albo idź na mecz Kolejorza. Uważaj na kawki


Zuchwała - Sob 17 Lis, 2007 06:50


Trapp - Sob 17 Lis, 2007 07:51
Karski:

+doktor prawa
+przynależność do PC

-działalność w ZSP
-"buraczany" wygląd


działalność w PRON to już nie wiem + czy -


jacor - Sob 17 Lis, 2007 09:10
-panowie mówią, ża akta palicie?

hehehehehe


TW Stańczyk - Sob 17 Lis, 2007 09:18

Pomijając to co się stało, co Ty możesz wiedzieć. G..no wiesz. Jak nie wiesz to nie zabieraj głosu. Idź do składu i kup se kilo pyrów, albo idź na mecz Kolejorza. Uważaj na kawki

Oj, oj zabolało prawda? Jak masz zamiar odpisywać na moje posty to rób to z sensem. No chyba, że lubisz siebie kompromitować. Wtedy pisz jak najwięcej. Fajnie jest tak z rana pośmiać się z głupoty innych.


klapaucjusz - Sob 17 Lis, 2007 09:34
jawna prowokacja Schetyny i spółki a Ty to łyknąłeś bez mrugnięcia okiem



prowokacja, którą człowiek myślący trzeźwo i potrafiący znaleźć się w sytuacji (a za takiego JarKacz uchodzi) może znakomicie wyzyskać dla dobra własnej partii. Gdyby tylko chciał myśleć i postępować w ten sposób. Sprawę Gilowskiej wykorzystał żeby ją przeciagnąć do siebie i zrobić z niej jedną z głównych armat PiSu. Gdyby w tej sytuacji nie zabrakło mu zimnej krwi, mógł również coś na tym ugrać. Nawet nie spróbował.

Rozjechani przez Schetynowy aparat? Oczywiście. Dyć przecież o tym piszę, ale kulega najwyraźniej ze zrozumieniem ma problemy. Różnica polega na tym, że tamto rozjeżdżanie nie odbywało sie publicznie, ze szkodą dla wizerunku partii. Nawet jeśli rozjeżdżani decydują się na spoktakularne gesty, reszta aparatu po prostu milczy. Nie wypowiada się w mediach co Ci panowie powinni zrobić i jak to strasznie są nielojalni.

Acha, przestańcie wreszcie używać tego porażającego słowa "nielojalność". Jeżeli służenie Jarkowi za podnóżek bez własnego słowa ma być miarą użyteczności jakiegokolwiek polityka i jego ZALETĄ, to ja dziękuję za take Polske i take partie.
Jarosław Kaczyński to nie Piłsudski, na miłość Boską i lojalnośc wobec niego nie może być miarą oceny czy dany polityk jest czy nie jest odpowiedni do piatowania jakiejś funkcji, do użycia jego twarzy i zdolności w walce politycznej, etc. Jeżeli Jarosław chce iść w tym kierunku to szybko wychowa armię BMW - biernych miernych ale wiernych. Jego sprawa, mi to się nie podoba.

"Jarosław musi wiedzieć co robi, po prostu MUSI."

Nie Lee. Jarosław Kaczyński może się mylić, albo ulegać emocjom tak jak każdy normalny człowiek. Wcale nie musi mieć racji, nie musi postępować w 100% racjonalnie, może mieć złych doradców, może po prostu pobłądzić. Jak każdy. Przestańmy traktować go jak wyrocznię, zbawcę narodu i Wielkiego Stratega. Niedobrze mi się robi od tego.


Zuchwała - Sob 17 Lis, 2007 10:53


bateria helska - Sob 17 Lis, 2007 13:21
@klapaucjusz
Sęk w tym, że nie znamy stanu ducha trzech głównych "zainteresowanych" oraz ich determinacji, by pozostać w PiS-ie.
"Zamrożenie" ich do kongresu, którego zadaniem będzie wyczyszczenie wszelkich problematycznych kwestii - ustalenie przyczyn porażki, analiza sytuacji oraz określenie strategii, taktyki oraz potrzebnych środków - nie jest dla mnie rozwiązaniem najgorszym.
Doskonale rozumiem taktykę polegającą na tworzeniu opozycji w PiS-ie, uosabianej przez ludzi, którzy, choć formalnie pozostają jego członkami, pozostają w orbicie wpływów PO, i tak tłumaczę casus Zalewskiego. JarKacz ma o tyle rację, że jeżeli ktoś chce "kontestować" (czyli - w jego zapewne opinii - zwyczajnie "wylecieć"), to powinno się sytuację z nim wyjaśnić już teraz, a nie w połowie kadencji, gdy rząd PO, zamiast tłumaczyć się ze swoich "cudów", będzie zasłaniał się, np., kontredansami Ujazdowskiego. Lekcja z Sikorskim, Marcinkiewiczem, Borusewiczem, Mężydło, powinna dawać do myślenia. Tym bardziej niedopuszczalna jest powtórka z rozrywki w czasie następnej kampanii wyborczej.


wichura - Sob 17 Lis, 2007 13:27
Jakie będą losy zawieszonych w prawach członka liderów Prawa i Sprawiedliwości: Ludwika Dorna, Kazimierza Ujazdowskiego i Pawła Zaleskiego? – Oni robią wrażenie polityków, którzy zastanawiają się nad wejściem na nową drogę. Mam nadzieję że zawrócą, ale pewien nie jestem. Jeśli nie zawrócą, będziemy musieli się rozstać – zapowiada w rozmowie z "Wprost" były premier Jarosław Kaczyński.

To pierwsza otwarta zapowiedź ewentualnego wyrzucenia z partii byłych wiceprezesów, którzy po przegranych przez PiS wyborach zrezygnowali z funkcji zastępców Kaczyńskiego. W piątek prezes PiS jednoosobowo zadecydował o zawieszeniu ich w prawach członka i skierowaniu sprawy do sądu koleżeńskiego.

Cała rozmowa (...) z Jarosławem Kaczyńskim w (...) "Wprost", w sprzedaży od poniedziałku, 19 listopada.
www.wprost.pl

Źle się dzieje... JarKacz rozstawia wszystkich po kątach. Nie wiem o co tam chodzi, bo to co się mówi oficjalnie jakoś mnie nie przekonuje. Niby miały zaszkodzić wypowiedzi, ale przecież sam JarKacz też dał ciała np. w wypowiedzi o ZOMO. Jeśli ich wyrzuci to będzie niedobrze...


Trapp - Sob 17 Lis, 2007 13:28
JarKacz ma o tyle rację, że jeżeli ktoś chce "kontestować" (czyli - w jego zapewne opinii - zwyczajnie "wylecieć"), to powinno się sytuację z nim wyjaśnić już teraz, a nie w połowie kadencji,

Z tym się zgadzam, tylko jakoś nie myślę by obecne zamieszanie w PiS-ie wyszło kiedyś na jego korzyść. Chciałbym się mylić


emel61 - Sob 17 Lis, 2007 14:50
Z tym się zgadzam, tylko jakoś nie myślę by obecne zamieszanie w PiS-ie wyszło kiedyś na jego korzyść. Chciałbym się mylić



Zobacz ile zgryzot by to zaoszczędziło, gdyby w 2005 roku zanim zostały ustalone listy wyborcze Borusewicz, Sikorski, Mężydło i paru jesze innych stwierdziło, ze z PiSem im nie po drodze i wystartowało np. z list PO. A moze była obawa, że z list PO się nie załapią? A tak np. Sikorski w rządzie PiSu elegancko się wypromował, a najwięcej zyskał na tym, że uciekł z PiS. To w oczach POpieraczy wynosi delikwenta do rangi bohatera narodowego. Jak może o nim świadczyć to, że nie brzydził się siedzieć w ławie rządowej obok Leppera.
Co do Borusewicza, to uważam, że to był kret, który za aprobata zainteresowanych wkradł się po to aby poczynić jak największe spustoszenia w ustawie lustracyjnej i udało mu się.

Być może, ze JarKacz chce na poczatku kadencji pozbyć się nadpsutych jabłek niż na końcu kadencji mieliby oni sami zrobić to samo co ww. Wtedy straty mogą być bardziej dotkliwe.


wichura - Sob 17 Lis, 2007 14:55
Być może, ze JarKacz chce na poczatku kadencji pozbyć się nadpsutych jabłek niż na końcu kadencji mieliby oni sami zrobić to samo co ww. Wtedy straty mogą być bardziej dotkliwe.

Co do Ujazdowskiego zgoda, Zalewski też, bo był blisko niego, ale Dorn?


Trapp - Sob 17 Lis, 2007 15:20
Co do Borusewicza, to uważam, że to był kret

Mogę powtarzać to jako anegdotę, ale tak było naprawdę.

Byłem na konwencji LechKacza na Torwarze - w lecie 2005 -, razem ze znajomymi którzy działali w już w pierwszej Solidarności. Akurat w pobliżu przechodził Borsuk, wtedy znajomi podbiegli do niego ze sztandarem Gminnego koła Solidarności by ten złożył na nim podpis. W czasie gdy Borsuk składał podpis, ja szeptałem do naszego przywódcy "Żebyś nie musiał tego wywabiać" , teraz widać że słowa były prorocze bo znając go chyba tak zrobił, ale dla pewności go się kiedy spytam.

Co do tych "nadpsutych jabłek" to jednak mam wątpliwości czy one takowe były, ja bym ich raczej traktował jak szczepionkę dzięki której organizm może się uodpornić


bateria helska - Sob 17 Lis, 2007 15:30
Co do tych "nadpsutych jabłek" to jednak mam wątpliwości czy one takowe były, ja bym ich raczej traktował jak szczepionkę dzięki której organizm może się uodpornić


Ostatnim razem za ich przyczyną uodpornił się na wyborców.


emel61 - Sob 17 Lis, 2007 15:36

Co do tych "nadpsutych jabłek" to jednak mam wątpliwości czy one takowe były, ja bym ich raczej traktował jak szczepionkę dzięki której organizm może się uodpornić



Ja również uważam, ze im więcej pluralizmu, tym lepiej, ale nie podoba mi swie forma zwracania się do szefa partii za pomocą mediów. Niby nikt pary z gęby nie puścił, ale w mediach juz od dawna o tym trąbią. Przecież, jak pewnie pamiętasz, Dorn dzielił się w mediach swoimi frustracjami po dymisji z MSWiA.

W rodzinie, a nawet w porządnej, zgranej firmie takie sprawy załatwia się po męsku w cztery czy tez osiem oczu, a nie na zwołanej na tę okoliczność masówce z sąsiadami z innej wsi i z dziennikarzami.
Kto jak kto, ale viceszefowie partii raczej nie mieli trudnosci w dotarciu do szefa.
Weż pod rozwagę aspekt czysto ludzki, jak Ty byś się czuł gdyby twoinajbliżsi współpracownicy zaczęli obrabiać tyłek za twoimi plecami i na dodatek publicznie.


Imperishable - Sob 17 Lis, 2007 16:10
prowokacja, którą człowiek myślący trzeźwo i potrafiący znaleźć się w sytuacji (a za takiego JarKacz uchodzi) może znakomicie wyzyskać dla dobra własnej partii. Gdyby tylko chciał myśleć i postępować w ten sposób. Sprawę Gilowskiej wykorzystał żeby ją przeciagnąć do siebie i zrobić z niej jedną z głównych armat PiSu. Gdyby w tej sytuacji nie zabrakło mu zimnej krwi, mógł również coś na tym ugrać. Nawet nie spróbował.



tego się nie dało wykorzystać, zgoda na wybór Zalewskiego przez PO na szefa komisji oznaczałaby stworzenie niebezpiecznego precedensu - za chwilę Schetyna wytypowałby np. Ujazdowskiego na szefa komisji sprawiedliwości - i co Kaczor też miałby się zgodzić? Kaczor postąpił bardzo dobrze - gdyby Zalewski został szefem tej komisji, to nadal mielibyśmy festiwal w stylu: dzisiaj jestem w PiS, jutro w PO, co uderzałoby głównie w PiS.

Rozjechani przez Schetynowy aparat? Oczywiście. Dyć przecież o tym piszę, ale kulega najwyraźniej ze zrozumieniem ma problemy. Różnica polega na tym, że tamto rozjeżdżanie nie odbywało sie publicznie, ze szkodą dla wizerunku partii. Nawet jeśli rozjeżdżani decydują się na spoktakularne gesty, reszta aparatu po prostu milczy. Nie wypowiada się w mediach co Ci panowie powinni zrobić i jak to strasznie są nielojalni.



kłopoty z pamięcią? przypomnij sobie sprawę Gilowskiej - jeśli to nie było ze szkodą dla wizerunku PO (wielokrotnie cytowane zdanie przez media "Donald, bracie" ), to nie wiem co by miało być...

Przestańmy traktować go jak wyrocznię, zbawcę narodu i Wielkiego Stratega.



nikt go tak nie traktuje, co nie zmienia faktu, że J. Kaczyński jest najwybitniejszym polskim politykiem ostatnich 18 lat, któremu jako jedynemu (na krótko, ale jednak) udało się przełamać monopol szeroko pojętego postkomunizmu.

a tak na marginesie, odnoszę wrażenie, że dajesz "dobre" rady PiS-owi z pozycji tzw. sieroty po POPiS-ie, czyli po prostu zwolennika Donka. PiS musi być zwartą i silną opozycją, nie odrzucając jednocześnie takich ludzi jak Dorn, ale nie ma też zgody na publiczne kłótnie.


Trapp - Nie 18 Lis, 2007 12:25
wklejam bo warto by PiS to rozwarzył
Pikantne PiSKrzysztof Kłopotowski 17-11-2007, ostatnia aktualizacja 17-11-2007 01:00
– PiS w popkulturze stało się Darth Vaderem, mówi Michał Kamiński. Nie myślę. Czarny charakter z „Wojen gwiezdnych” ma więcej seksapilu niż bracia Kaczyńscy razem wzięci.

Z całym szacunkiem dla ich politycznego męstwa, kiedy pojawi się kandydat na sekssymbol prawicy, to zostaje wycięty. Nie znieśli piłkarza Marcinkiewicza, spadochroniarza Sikorskiego ani Wildsteina, co złamał niejedno serce. Każdego na odchodnym upokorzyli, aby zatrzeć wrażenie po rywalu. To się nadaje na kozetkę Freuda. W pruderyjnej Polsce siły erotyczne działają podświadomie. Zajrzyjmy pod maski.

Minister Kamiński chce pozyskać młodzież. Młodzi mężczyźni szukają wskazówek, jak być cool, żeby wyrywać panienki. Jak oceni chłopak wąsy Krzysztofa Putry? Co wyrwie na taki zarost – Podstolinę? PiS ma krechę u młodzieży, bo pochodzi z koszmaru Gombrowicza o polskim anachronizmie formy. A kogo wystawiają bracia w telewizjach? Kurski ujdzie, więc popada w niełaskę. Resztę lepiej przemilczeć. W demokracji medialnej polityk musi spędzać więcej czasu na siłowni, u fryzjera, u krawca niżeli w restauracjach. Cóż po dorobku, skoro źle wygląda w telewizji.
Przerażający kostium Darth Vadera okrywał rannego bohatera. Mówił „wiem, że mnie nie pokochacie, ale bać się będziecie”. Także PiS staje się partią-pancerzem, która ma siać grozę, aby wzbudzać szacunek dla prezesa. Jednak kostium Darth Vadera był starannie pomyślany jako forma kusząca pięknem zła. Natomiast PiS, choć podobno okrywa samo dobro, nie chce się podobać. A niejeden profesor poleciał na chłopięcy wdzięk Tuska.

Kaczyńscy nie odzyskają władzy, dopóki nie nauczą się uwodzenia poprzez pośredników i nie znajdą sekssymbolu prawicy. Od czego zacząć? Od śmiechu ze swych słabości, polegając na sile charakteru. Krytycy braci niechaj zaś pamiętają, że człowiek bez skazy nie potrzebuje dążyć do heroizmu, ażeby ją zatrzeć. Wie coś o tym dobrze Wałęsa.

Źródło : Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/69897.html


Zuchwała - Nie 18 Lis, 2007 12:39
wklejam bo warto by PiS to rozwarzył

Pikantne PiSKrzysztof Kłopotowski 17-11-2007, ostatnia aktualizacja 17-11-2007 01:00
– PiS w popkulturze stało się Darth Vaderem, mówi Michał Kamiński. Nie myślę. Czarny charakter z „Wojen gwiezdnych” ma więcej seksapilu niż bracia Kaczyńscy razem wzięci.

Z całym szacunkiem /.../
ażeby ją zatrzeć. Wie coś o tym dobrze Wałęsa.

Źródło : Rzeczpospolita

http://www.rp.pl/artykul/69897.html

Wybacz daru, ale ten tekst jest beznadziejny. Po tym, że PiS przegrało z PO widać, że społeczeństwo wybrało program nie-pisowski. Większośc wyborców nie chciała realizacji prgaramu pisu, polegającego na uleczaniu ciężko chorego państwa. Choćby Kaczyński chodził w królewskich szatach i noszony był dla efektu w lektyce, wynik byłby podobny, bo jest w Polsce zbyt liczna opcja przeciwników uzdrawiania kraju według pisowskiego programu. Pamiętam, jak tarzałam się ze śmiechu, gdy widziałam w TV Kwaśnego, jak starannie miał dobrany kolor krawatu do koloru ścian w studio stanowiących tło.


Trapp - Nie 18 Lis, 2007 12:54
Po tym, że PiS przegrało z PO widać, że społeczeństwo wybrało program nie-pisowski.

Ja wcale tak nie uważam, by wyborcy - przynajmniej w znacznej części - głosowali za lub przeciw programowi ( ilu ludzi naprawdę zastanawia się nad programem ).
Ci którzy zdecydowali o wyniku wyborów bardziej głosowali za formą. Co miało z programem słynne ZOMO , a przez to jedno słowo iluś ludzi stwierdziło że zagłosują na każdego byleby PiS wywalić od władzy. Podobnych wpadek było więcej, co skwapliwie wykorzystywały media robiąc z igły widły.

EDIT
Można podyskutować z autorem tekstu http://klopotowski.salon24.pl/47459,index.html


Zuchwała - Nie 18 Lis, 2007 12:59


Trapp - Nie 18 Lis, 2007 13:05
Kaczyński nazwał ZOMO-wcami ekipę III RP.

sporo ludzi dzięki mediom inaczej to odebrało, ja czy ty mamy tylko po jednym głosie


Zuchwała - Nie 18 Lis, 2007 13:16


wichura - Nie 18 Lis, 2007 16:54
Posprzątałem - dalej podyskutować sobie można tutaj - O demokracji, komunie, ZOMO i IIIRP. Proszę trzymać się tematu!


TLMaxwell - Pon 19 Lis, 2007 09:35
Karski:

+doktor prawa
+przynależność do PC

-działalność w ZSP
-"buraczany" wygląd

Co do Karskiego - nie jest chyba najlepszą rekomendacją na wiceprezesa PiS bycie w stowarzyszeniu "Ordynacka" i picie wódki z Czarzastym. Jeśli KaczJar traktuje Karskiego jako szpiega w "Ordynackiej" to ja dziękuję za takiego "szpiega", który może być drugim Kaczmarkiem, Kornatowskim i Netzlem w jednym.
Karski moim zdaniem nadaje się najlepiej do LiDu. Tam by go przyjęli z otwartymi ramionami jako następcę Jaskierni.

I jeszcze jedno. Być może Sz. Forumowicze będą zniesmaczeni i zdziwieni moim wpisem, ponieważ na ogół nie używam wielu wulgaryzmów w swoich wpisach. Ale postępowanie KaczJara w sprawie Dorna & consortes uważam za sk....syństwo. Oddawanie sprawy do sądu partyjnego, którym przewodzi ten ch... Karski to wyjątkowa podłość, niezależnie od tego co myślę na temat Zalewskiego, Ujazdowskiego i Dorna.
Dlaczego użyłem, tak ostrego i niecenzuralnego określenia odnośnie Karola Karskiego?
Otóż, Karol Karski i ja, rozpoczęliśmy studia w tym samym roku (1985) i na tej samej uczelni (Uniwersytet Warszawski). Rok wcześniej studia na UW podjęli Kazimierz M. Ujazdowski i Mariusz Kamiński. W tym okresie na uczelniach udzielała się taka organizacja jak Zrzeszenie Studentów Polskich, dzielnie wspierana przez ówczesne władze partyjno-państwowe. Pomoc dla tej organizacji polegała m. in. na finansowaniu obozów studenckich, stypendiów zagranicznych dla członków tej organizacji, a także organizowaniu dobrze płatnych 'fuch' dla działającej pod egidą ZSP (czyli zsypu) spółdzielni 'studentservice'.
Kazimierz M. Ujazdowski, Mariusz Kamiński i moja skromna osoba nie ulegliśmy zachętom ze strony zsypu i nie wstąpiliśmy do tej organizacji, uważąjąc ją za jeszcze jedną, obok PRONu czy tzw. neozwiązków Miodowicza, przybudówek PZPR. Co więcej, w miarę swoich możliwości włączyliśmy się w działaność nielegalnego wówczas Niezależnego Zrzeszenia Studentów - Mariusz Kamiński został wiceszefem NZS na UW, Kazimierz M. Ujazdowski wiceszefem na Wydziale Historii, a moja skromna osoba (od 1987 r.) wiceszefem na Wydziale Nauk Ekonomicznych.
Niestety, Karol Karski uległ mirażom, roztaczanym przez zsyp i do tej organizacji wstąpił, co w przyszłości poskutkowało tym, że jest on obecnie członkiem słynnego stowarzyszenia Ordynacka, obok takich tuzów jak Włodzimerz Czarzasty, Robert Kwiatkowski, Józef Oleksy, Wiesław Huszcza, czy słynny 'morda tynasza' Aleksander Kwaśniewski.
Dziś Karol Karski jest członkiem PiSu, partii do niedawna, najbardziej zajadle demaskującej postkomunistyczne wpływy w Polsce (choćby raport o WSI). Dziś dowiedziałem się także, że Karski jest także przewodniczącym sądu partyjnego PiS.
Teraz mam dwa pytania do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Czy Karol Karski, posiadający życiorys karierowicza i oportunisty ma kwalifikacje moralne do tego, aby sądzić Kazika Ujazdowskiego? Czy Pan Panie Prezesie dobrze się czuje lansując taką osobę w PiS?
Jeśli odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania brzmią "tak", to w przyszłości będę się musiał bardzo długo zastanowić, czy oddam swój głos na Prawo i Spawiedliwość.


robines - Pon 19 Lis, 2007 15:21
TLM przykre jest to co piszesz ale niestety prawdziwe...


ptak - Pon 19 Lis, 2007 16:04

Teraz mam dwa pytania do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Czy Karol Karski, posiadający życiorys karierowicza i oportunisty ma kwalifikacje moralne do tego, aby sądzić Kazika Ujazdowskiego? Czy Pan Panie Prezesie dobrze się czuje lansując taką osobę w PiS?


Ze wszechmiar uzasadnione, ale z drugiej strony...


TLMaxwell - Pon 19 Lis, 2007 16:15
Ze wszechmiar uzasadnione, ale z drugiej strony...


ptak - Pon 19 Lis, 2007 16:22
Nie neguję, zaledwie chwytam się nadziei.


klapaucjusz - Pon 19 Lis, 2007 22:28
"tego się nie dało wykorzystać, zgoda na wybór Zalewskiego przez PO na szefa komisji oznaczałaby stworzenie niebezpiecznego precedensu"

Jasne, przeciwnik oddaje pozycje i tego "nie da się wykorzystać". Da się. Tylko trzeba traktować własnych współpracowników jak partnerów. Szanować ich zdanie, nawet jeśli jest odmienne od naszego. A nie każdego kto powie słowo rózniące się od prezesowego uważać za "nielojalnych" zdrajców rozbijających spoistość partii. PO potrafi wykorzystać różnorodność opinii - od Gowina po Catburna - na swoją korzyść. Dlaczego w PiS nie miało by być miejsca dla tak szerokiego spektrum poglądów? Dlaczego w sytuacji, gdy Schetyna ewidentnie przekombinował z prowokacjami w kierunku PiS nie złapać okazji, nie wsadzić tam kompetentnego człowieka PiSu i nie żyrować pozycji "a widzicie, nawet w PO nie macie takich ludzi jak Zalewski". Imperishable, żeby w ogóle stwierdzić czy siędało czy nie, należałoby spróbować. Kaczyński nawet przez moment takiej opcji (ugoda z Zalewskim, opracowanie wstępnej idei wykorzystania "podarowanego" stanowiska i przejęcie go) nie rozważał.

W sprawie Gilowskiej nie chodziło o sprzeciwienie się woli prezesa, tylko o wyimaginowane zarzuty moralno-korupcyjnej natury. Kto się dał nabrać ten dał, ale prosty lud nie dostał przekazu "wszyscy co się nie słuchają Tuska wypad z baru". Był poważnie brzmiący pretekst i poważnie wyglądający sąd partyjny. A Gilowska sama zrezygnowała. "Ciemny lud" nie dostał tak jaskrawego obrazu jak teraz.

Kaczyński najwybitniejszym politykiem? Nie wiem, być może. Nie mi to oceniać. Całkiem możliwe, ale nawet gdyby - to nie znaczy nieomylnym. Niechby miał rację w 90% swoich posunięć - to nie znaczy, że nie można go krytykować wtedy, kiedy się gubi.

Zauważ ile jest nawet na tym forum, nawet spośród ludzi którzy (jak ja) głosowali na PiS krytyki wobec ostatnich poczynań Kaczyńskiego. Nam po prostu trudno przyjąć do wiadomości że człowiek mający ambicję zbudowania szerokiej prawicowej partii, w której jest miejsce na Gilowską, Religę, Sikorskiego, Ujazdowskiego, Płażyńskiego, Ziobrę, Olszewskiego, Dorna, nawet Macierewicza, wreszcie polityków związanych z Radiem Maryja - teraz zaczyna ciąć umiarkowane skrzydło i zostają tylko bierni mierni ale wierni. Ucina środowiska centrowe w partii w momencie, gdy przez kilka najbliższych lat to właśnie walka o centrowych wyborców może o sukcesie/porażce PiSu zadecydować. To gorzej niż zbrodnia, to błąd. Panie prezesie, prawe skrzydło zdobyliśmy, przystawki zjedzone. Teraz trzeba uderzyć na lewym - a tu pan prezes wojska z lewego skrzydła wycofuje. Nie trzeba być Clausewitzem, żeby zrozumieć, że to błąd.

A co "sierot po POPiSie", to uważanie ich za zwolenników Donka to jakaś ciamciaramciowata dedukcja rodem chyba z wykładów Ojca Rydzyka albo archiwów Wybiórczej. Pewnie że jestem sierotą po POPiSie, ale już mi przeszło, bo widać że teraz to są dwa bieguny naszej polityki. Stawianie znaku równości między "wyborcą POPiSu" AD 2005 a "zwolennikiem Donalda Tuska" to mniej więcej jak się wyborców Kaczyńskiego równa "moherom", "homofobom" "kaczystom". Propagandowe, nic nie znaczące hasło. I nieprawdziwe, i puste intelektualnie. Krótko mówiąc Imperish, g...no prawda.


bateria helska - Pon 19 Lis, 2007 22:53
Tusk i Schetyna nie są mniejszymi zamordystami niż JarKacz.
Dowody: Rokita, zmarginalizowany i w partii, i przez media, i drugi, może jeszcze ważniejszy - Śpiewak, swego rodzaju "radykał" chcący zmieniać Polskę, choć w nieco inny sposób niż PiS. Śpiewak na pewno nie był zainteresowany władzą jako celem, władza miała być środkiem. Facet dał się złapać na lep wizerunku partii rzekomo "otwartej na dyskusję", miał stać się tej dyskusji istotnym uczestnikiem, a wylądował w roli obserwatora, biernego autorytetu mającego żyrować poczynania Tuska. Kiedy to zrozumiał, miał tyle uczciwości i godności, że po prostu wysiadł.
Przypomnę raz jeszcze jego słowa:
Przez dwa lata byłem członkiem klubu parlamentarnego. Po roku starłem się z Donaldem Tuskiem, bo nie mogłem zaakceptować jego stylu rządzenia, jego braku poglądów, dość prostego trybu bycia, a przede wszystkim, bezwzględności w walce z partyjnymi konkurentami. Czułem się bardzo źle, gdy wydał wyrok na Rokitę i pozwolił go swoim chłopcom „mordować”. To samo zresztą uczynił ze mną. Mam pretensję do niego za ubóstwo programowe, za intrygi, a przede wszystkim za to, że zajął istotne miejsce na scenie politycznej tam, gdzie powinno się bronić właśnie zasad liberalno-demokratycznych i gdzie zagrożone są interesy, potrzeby, wartości polskich przedsiębiorców, inteligentów, polskich mieszczan. PO nie jest prywatną własnością jednej czy paru osób, ale zajmuje ważne dla mnie miejsce z punktu mojego systemu wartości.
http://prawdaoplatformie....po-moje-po.html


Oczywiście, media zignorowały jego gorzką refleksję, by nie psuć fajnej dychotomii - Żelazny Dyktator JarKacz i Chłopiec o Promiennym Uśmiechu Tusk. I teraz, po wygranych wyborach, gdy wreszcie PO może wziąć się do roboty, paradoksalnie ten kurs medialny usztywni się jeszcze bardziej, bo raczej jasne jest, że golec Tusk chce uczynić z wizerunku swój główny kapitał.


Imperishable - Wto 20 Lis, 2007 01:41
PO potrafi wykorzystać różnorodność opinii - od Gowina po Catburna - na swoją korzyść. Dlaczego w PiS nie miało by być miejsca dla tak szerokiego spektrum poglądów?



Ano dlatego, że PiS tworzą ludzie, którzy swoje poglądy traktują poważnie i niekiedy może dochodzić do sporów na tle ideowym. Oczywiście, trzeba dążyć do kompromisu, ale nie za wszelką cenę.
A PO to wspólnota interesów. Nigdy nie zapominaj o tej fundamentalnej kwestii. Gowin to cwany karierowicz z fałszywym wizerunkiem konserwatywnego intelektualisty, w istocie pusty jak jego partyjny kolega Catburn.

nie wsadzić tam kompetentnego człowieka PiSu



tylko pytanie brzmi czy to jeszcze człowiek PiSu czy już Schetyny i spółki... Przykłady Mężydły, Sikorskiego et consortes każą mieć się na baczności i ja Kaczora w tym wypadku doskonale rozumiem.


Kaczyński nawet przez moment takiej opcji (ugoda z Zalewskim, opracowanie wstępnej idei wykorzystania "podarowanego" stanowiska i przejęcie go) nie rozważał.



a skąd ty to niby wiesz?

A co "sierot po POPiSie", to uważanie ich za zwolenników Donka to jakaś ciamciaramciowata dedukcja rodem chyba z wykładów Ojca Rydzyka albo archiwów Wybiórczej. Pewnie że jestem sierotą po POPiSie, ale już mi przeszło, bo widać że teraz to są dwa bieguny naszej polityki. Stawianie znaku równości między "wyborcą POPiSu" AD 2005 a "zwolennikiem Donalda Tuska" to mniej więcej jak się wyborców Kaczyńskiego równa "moherom", "homofobom" "kaczystom". Propagandowe, nic nie znaczące hasło. I nieprawdziwe, i puste intelektualnie. Krótko mówiąc Imperish, g...no prawda.



twoje napuszenie jest doprawdy irytujące sedno sprawy polega na tym, że ja nigdy nie miałem złudzeń co do POPiS-u czy poglądów Donka. Traktowałem go jako mniejsze zło w stosunku do czerwonych, coś w stylu niedawnych koalicjantów PiS. Bo każdy kto pamiętał Nocną Zmianę, nie mógł uwierzyć w nagłą przemianę Donka. Przenigdy nie stawiałem znaku równości między PiS a PO. A wielu tak wtedy myślało. To dobrze, że niektórym przeszło, ale skoro pomylili się wówczas, czemu nie mieliby się pomylić w ocenie sytuacji również teraz?
Pisząc o sierotach po POPiSie miałem na myśli takich ludzi jak: dziennikarze dziennik "Dziennik" , Marcinkiewicz, Sikorski, Staniszkis i wielu, wielu innych. Mianując się sierotami po POPiSie stanęli jednocześnie wprost po stronie Donka i jego bandy. I to jest pewna prawidłowość, której nie można zaprzeczyć (to dobrze, że jesteś, chyba? , chlubnym od niej wyjątkiem).


klapaucjusz - Wto 20 Lis, 2007 08:49
Co do Gowina - w stosunku do jego osoby bardziej wolę cenić zdanie kardynała Macharskiego niż jakiegoś anonimowego szczekacza z netu. A Tobie co daje prawo do ferowania takich wyroków na ludzi? Panem Bogiem jesteś? Zejdź na ziemię chłopcze, bo nie widzę żadnych podstaw do jeżdżenia po ludziach jak Ty poza politycznym zacietrzewieniem.

Nie stawiam znaku równości, po prostu dla mnie jest jasne że te partie mogły się uzupełniać prgramem i kadrami. czyli mogą swoje przeciwieństwa wykorzystać dla współpracy, a nie wojny. Tyle że na to już za późno.

Jak człowiekowi, któruy głosował na PiS możesz z czystym sumieniem powiedzieć że stanął po stronie PO? Acha, zapomniałem tylko najwierniejsi i nabardziej lojalni, oddani słwom prezesa mają dar odróżniania plew od ziarna. Tylko Ci którzy posiedli czystość serca w oddaniu się woli najjaśniejszego stratega wiedzą, co dobre dla Polski, gdzie uczciwość i prawda a gdzie karierowiczostwo i kłamstwo.

Co do Staniszkisowej albo dziennikarzy "Dziennika" to nie słyszałem aby stanęli po czyjejkolwiek stronie. A co d Sikorskiego, Marcinkiewicza i jemu podobnych, to może zastanowiłbyś się chwilę DLACZEGO zachowali się tak a nie inaczej i czy nie mają choć trochę racji w swoich postawach. Wiem, wiem, dla Ciebie liczy się przede wszystkim wierność i LOJALNOŚĆ wobec guru. Bez względu na argumenty.

Niektórzy socjologowie twierdzą że większość hierarchicznych organizacji to quasi-religie. W tym wypadku sprawdza się to aż nadto.


Wojtek K - Wto 20 Lis, 2007 09:49
Czy Karol Karski, posiadający życiorys karierowicza i oportunisty ma kwalifikacje moralne do tego, aby sądzić Kazika Ujazdowskiego?


Nie ma.


Kyrb - Wto 20 Lis, 2007 10:01
Cóż,jako były peciak (PC), a obecnie pisiak (PiS) powiem tylko tak: Kaczyński jest niekwestionowanym przywódcą. Każdy, kto chce to przywództwo w sposób taki, jak jaśnieoświeceni panowie (Dorn i &) podważyć,j est postrzegany, nie tylko przeze mnie, jako polityczny kretyn. A kretyni-jak o tym marzy wierchuszka POkraczek, niech udadzą się do Donia. Tam kreaturki były i są w wielkiej modzie.


klapaucjusz - Wto 20 Lis, 2007 10:14
czyli każdy, kto nie zgadza się z prezesem, jest kreaturą. Włala. Za take partie walczyliśmy.

No comments.


TLMaxwell - Wto 20 Lis, 2007 10:25
Wiem, wiem, dla Ciebie liczy się przede wszystkim wierność i LOJALNOŚĆ wobec guru. Bez względu na argumenty.

Lojalność nie wyklucza krytyki. Moim zdaniem Dorn, Ujazdowski i Zalewski nie przekroczyli tej granicy, za którą zaczyna się zdrada. Tę granicę przekroczył Marcinkiewicz.
Natomiast nie podoba mi się lansowanie osobnika Karskiego i defetysty Putry (patrz mój wpis z Salonu 24: http://maxwelltlm.salon24.pl/16369,index.html ). I apeluję do Prezesa Kaczyńskiego, aby pomyje wylewał do kanalizacji a nie na łamach gazet.


Wojtek K - Wto 20 Lis, 2007 10:33


klapaucjusz - Wto 20 Lis, 2007 12:23
Wojtku, zdaje mi się że nie bierzecie starej prawdy mówiącej o tym ze więcej bitew w historii przegrano przez własne błędy niż przez geniusz przeciwnika.

Poczytajcie o historii. O bitwach, kampaniach militarnych i politycznych. Często rozstrzygano je dlatego, że jedna ze stron popełniała katastrofalne błędy. Nie doszukujcie się na siłę spisków, rozwalaczy i zdrajców tam, gdzie można porażkę wytłumaczyć głupotą. Wiedzieli o tym już starożytni.

TLM - niektórym zwolennikom PiSu, czy raczej wyznawcom Kaczyńskiego żadna krytyka w głowie się nie mieści. Prezes jest najlepszy i kropka. To się robi w tym momencie dramat tej partii.

I nie zgodzę się że spółka T & S w PO jest bardziej zamordystyczna. Zgadza się, wycinają każdego, kto może zagrozić pozycji "dworu". Tylko że istnieje wolność wygłaszania opinii. Z człowiekiem krytycznym wobec linii szefa nikt się w partii może nie liczyć, nie ma on wpływu na podejmowanie decyzji, ale może mowić co chce. Dzięki temu partia odbiera sygnały ostrzegawcze i jest w stanie korygować swoje posunięcia. Kaczyński chce rządzić ludzkimi myślami i poglądami - u niego winą nie jest realne zagrożenie pozycji prezesa (s tego obecni w żaden sposób nie kwestionowali), ale samo głoszenie poglądow sprzecznych z linią kierownictwa.


Zuchwała - Wto 20 Lis, 2007 12:28
Kaczyński chce rządzić ludzkimi myślami i poglądami



To jest mit.


klapaucjusz - Wto 20 Lis, 2007 12:30
Mit nie mit, tak to wygląda. Albo zgadzasz się z prezesem, albo wypad z baru. Przecież nie mówi się o odsunieciu Dorna czy Zalewskiego od władzy w PiSie. Prezes chce ich wyrzucić z partii, uznając za zdrajców. Za co? Za to, że nie zgadzają się jego polityką w niektórych punktach.


Zuchwała - Wto 20 Lis, 2007 12:42
A programu PiS nie ma?


klapaucjusz - Wto 20 Lis, 2007 12:46
A to Dorn w jakimś pukcie wykroczył na tyle przeciw programowi żeby go z partii usuwać?

Albo to i program jest stały, niezmienny jak Biblia i nie można go korygować i dyskutować o tym? Szczególnie po przegranych, bądź co bądź, wyborach?

I czy w ogóle Kaczyński mówi że usuwa "buntowników" bo sprzeciwili się programowi PiSu? Nie, on mówi jasno że karze ich za brak lojalności. Wobec siebie samego.


Zuchwała - Wto 20 Lis, 2007 12:51
To, co Ty piszesz, Klapaucjuszu, to jest robienie z Kaczyńskiego idioty. Nie śadzę, by wyrzucał z partii za niezgadzanie się z nim, lecz za nielojalność wobec programu PiS-u.


TLMaxwell - Wto 20 Lis, 2007 12:51
A programu PiS nie ma?

Owszem
http://www.pis.org.pl/dok...artia&iddoc=144


klapaucjusz - Wto 20 Lis, 2007 12:56
Zuchwała, bardzo masz idealistyczne podejście do walki o władzę... Do tego swój osad opierasz, jak i pozostali "wyznawcy", na osobistym przekonaniu do Kaczyńskiego, a nie na faktach.

Nie robię z Kaczyńskiego idioty. Po prostu uważam że się w tym przypadku myli. Jeśli pogląd, ze jakiś polityk błądzi jest dla jego zwolennika "robeniem idioty" z przywódcy, to cóż. Gratuluję samopoczucia.

Chyba muszę skończyc pisać te posty bo w robocie siedzę.. :d


TLMaxwell - Wto 20 Lis, 2007 13:05
TLM - niektórym zwolennikom PiSu, czy raczej wyznawcom Kaczyńskiego żadna krytyka w głowie się nie mieści. Prezes jest najlepszy i kropka. To się robi w tym momencie dramat tej partii.

To jest prosta droga do, jak to napisał Ziemkiewicz kapeenizacji PiS.
Sygnałem alarmowym było dla mnie wyznaczenie Putry na wicemarszałka Sejmu, choć moim zdaniem facet ten już w PiS nie powinien być (głupia sprawa z wąsami, ale jednak jest to defetyzm, a na wojnie defetystów i panikarzy się rozstrzeliwuje - mocne, ale jednak, a moim zdaniem PiS toczy wojnę).


Zuchwała - Wto 20 Lis, 2007 13:05


klapaucjusz - Wto 20 Lis, 2007 13:16
TLM, Rokity i Płażyńskiego nikt z PO nie wyrzucał. Sami odeszli, bo nie godzili się z marginalizacją. Gilowska też nie odeszła z powodu różnicy zdań - ale dlatego że zagrażała pozycji lidera. Została wykoszona z zimna krwią, ale nikt oficjalnie nie mówił, że musi odejść bo nie zgadza się z prezesem. Analogicznie - jeśli Kaczyński chciał stosowac taką taktykę to powinien na razie nic nei robić i poczekać do konfgresu, na którym 'niepokorni" zostaliby po prostu ni stąd ni z owąd usunięci z władz partii. I tyle.


TLMaxwell - Wto 20 Lis, 2007 13:33
TLM, Rokity i Płażyńskiego nikt z PO nie wyrzucał. Sami odeszli, bo nie godzili się z marginalizacją.

Z pozycji solisty-tenora zejść do roli chórzysty w trzecim czy piątym rzędzie....


klapaucjusz - Wto 20 Lis, 2007 13:58
No toż ja nie zaprzeczam, że w PO jest zamordyzm. Ino zauważam panocku że jeśli w PO krytyka kierownictwa skutkuje "zdobyciem" pozycji zmarginalizowanego wolnego strzelca (wskutek czego ambitni rzucają legitymacjami) ; to w PiS oznacza konieczność oddania partyjnej legitymacji, bo prezes tak chce.

Różnica niewielka z punktu widzenia owego krytykanta chcącego mieć na partię wpływ. Różnica większa z pukntu widzenia władz partii - bo nie traci wewnętrznej, koniecznej do przetrwania krytyki i weryfikacji własnych posunięć i nie traci przynjamniej części tych wyborców którzy w takim krytykancie ulokowali swoje sympatie. I różnica większa dla wyborcy, który może mieć nadzieję na to ze poglądy jego wybranca choć w niewielkim stopniu ale będa brane pod uwagę, bądź w przypadku porażi w wyborach Ci co byli wyautowani wrócą po porażce obecnie panującego "dworu" czy "zakonu". Po wyrzuceniu z partii niepokornych takiej opcji nie ma.


Wojtek K - Wto 20 Lis, 2007 15:31
to w PiS oznacza konieczność oddania partyjnej legitymacji, bo prezes tak chce.



Kolega na jakims zawiruszonym updacie z GW chodzi czy co?
Jesli ktos nie zgadza sie z linia partii moze zrezygnowac z mandatu. Kazdy przed wyborami dal slowo honoru, ze tak postapi. A chodzenie po mediach i plakanie niczego tu nie zmieni.


klapaucjusz - Wto 20 Lis, 2007 18:03
Wojtku, nie p..ol za przeproszeniem o GW bo dobrze wiesz o co chodzi. W każdej partii musi być minimum miejsca na dyskusje. Jak go nie ma, to partia stacza się w przepaść. Jak każda organizacja w której decyzje podejmuje jedna osoba lekceważąca zdanie wszystkich oprócz siebie. A w tej chwili nawet w zamordystycznie prowadzonej PO jest więcej swobody niż w PiS.

ps. każdego z kim się nie zgadzasz sprowadzasz do zakażonych Michnikiem? Gratulacje.


Imperishable - Sro 21 Lis, 2007 01:57
Co do Gowina - w stosunku do jego osoby bardziej wolę cenić zdanie kardynała Macharskiego niż jakiegoś anonimowego szczekacza z netu. A Tobie co daje prawo do ferowania takich wyroków na ludzi? Panem Bogiem jesteś? Zejdź na ziemię chłopcze, bo nie widzę żadnych podstaw do jeżdżenia po ludziach jak Ty poza politycznym zacietrzewieniem.



towarzysz klapaucjusz coś się nadmiernie denerwuje i próbuje jakichś zdumiewających wycieczek personalnych. brakuje argumentów?

ale ad rem: kard. Macharski jest autorytetem moralnym a nie politycznym. ponadto, żaden autorytet nie jest absolutny. Gowin to udecki karierowicz, który w najważniejszych momentach zachowuje się jak tchórz. przykład? debaty z Ziobrą przed wyborami. wspaniały Gowin objeżdżał CBA i Ziobrę jak tylko mógł. czemu nie włączył swojego słynnego "umiarkowania", tylko poszedł na otwartą wojnę z symbolem realnej walki z korupcją? czemu zaakceptował na liście PO w Krakowie złodzieja Szczypińskiego bez mrugnięcia okiem? czemu toleruje układ Sularza i spółki z gangiem Majchrowskiego? i czemu wreszcie wspaniały Gowin nie protestował kiedy ministrem sprawiedliwości zostawał klasyczny reprezentant establishmentu (a podobno wręcz mafii) - Ćwiąkalski? śmiało, klapku - odpowiedz. tylko nie pisz już o wyznawcach Kaczora, bo to doprawdy nudne.


Co do Staniszkisowej albo dziennikarzy "Dziennika" to nie słyszałem aby stanęli po czyjejkolwiek stronie.



i to jest właśnie przykre, że nie (do)słyszałeś. a może chciałbyś felieton Krasowskiego lub Michalskiego pt. "Jestem za PO" ? no tak wprost i bezczelnie to chyba tylko Wybiórcza potrafi

A co d Sikorskiego, Marcinkiewicza i jemu podobnych, to może zastanowiłbyś się chwilę DLACZEGO zachowali się tak a nie inaczej i czy nie mają choć trochę racji w swoich postawach. Wiem, wiem, dla Ciebie liczy się przede wszystkim wierność i LOJALNOŚĆ wobec guru. Bez względu na argumenty.



a bardzom ciekaw dlaczego oni się tak zachowali? czy czasami nie dlatego, że Kaczor zabrał im stołki? hę?

a teraz refleksja odnośnie do tematu przewodniego: Jarosław Kaczyński to, powtarzając się, najwybitniejszy polski polityk ostatnich 18 lat. to dzięki jego determinacji została zbudowana główna i jedyna antyestablishmentowa siła w Polsce. to dzięki niemu zaczęto realnie walczyć z bagnem korupcyjnym, to dzięki niemu zlikwidowano sowiecką delegaturę - WSI. to za jego rządów bezrobocie spadło o połowę. wszystkie ataki medialne na PiS brał na siebie. popełnił masę błędów - głównie personalnych (Kaczmarek, Marcinkiewicz itd.). ale to nie zmienia faktu, że to J. Kaczyński jest obecnie jedynym gwarantem spoistości obozu antypostkomunistycznego. nie ma nikogo kto byłby w stanie go zastąpić. wbrew pozorom szef tak silnie niepoprawnej politycznie partii to stołek wymagający szalonej wręcz odporności i wytrzymałości. Ziobro jest za młody i niedoświadczony, innych kandydatów nie dostrzegam.
niezmiernie szanuję i cenię Ludwika Dorna. to był i jest jeden z moich ulubionych polityków. bardzo liczę na korzystny obrót wypadków - że Kaczor jednak dogada się z Ludkiem. ale jeśli już mam wybierać pomiędzy Kaczorem a Dornem, to stawiam bez wahania na Kaczyńskiego. bo tak nakazuje mi, nie jakaś tam ślepa wiara, ale, jakkolwiek patetycznie by to nie zabrzmiało, troska o Polskę.


Kyrb - Sro 21 Lis, 2007 07:18
I w tym rzecz, że POkraczki nie posiadając takiego przywódcy jak Kaczyński, wszystkimi siłami starają się go zniszczyć. Ich "siła rażenia" polega głównie na tym, ze stają ramię w ramię z ubeckimi mediami i we wspólnym froncie nienawiści obsryw... Kaczyńskiego i jego otoczenie. Liczą przy tym, że np. tak ośmieszą fizjonomię potomka hetmana Gosiewskiego, że ludziska będą pękać ze śmiechu i tym śmiechem a'la szkło wykształciuchowe, zmuszą kaczyńskiego do odejścia.
I wkurza ich fakt, że Kaczyński ma tak mocne poparcie w PiS, a jeszcze bardziej to, że sondażownie podają, iż PiS ma swój trwały elektorat. Gdyby tak poparcie dla tej partii spadło, to wtedy byłyby i rozłamy i przejścia do partii, w której roi się od agentów SB i "specjalistów" od szemranych interesów.
Twarda opozycja PiS, to nieszczęście dla wymoczka Donka i jego schetynowców.


pawel73 - Sro 21 Lis, 2007 07:42
Nikt nie zaprzeczy, że przez ostatnie dwa lata znacznie poszeżyła się nam "strefa demokracji".
Nikt inny oprócz Kaczyńskiego by tego nie dokonał. Chwała mu za to. Zmiana kierunku w tym momencie byłaby przyznaniem się do porażki, a przecież jest to umiarkowane, ale zwycięstwo. Wielu ludziom otworzyły się oczy, wielu otworzą się po kwiatkach w nowym rządzie.
Wyobrażaliście sobie na początku rządów PiS, że uda im się zrobić aż tyle, a nie tylko tyle. Ja po pierwszej radości byłem przekonany, że walec medialny rozjedzie ich w kilka miesięcy.


TLMaxwell - Sro 21 Lis, 2007 11:51
polecam komentarz RAZ-a z dzisiejszej "Rzepy":
Car i bojarzy
Rafał A. Ziemkiewicz
(RZECZPOSPOLITA 20.11.2007)
Wspólne wystąpienie trzech wiceprezesów PiS wszyscy nazywają buntem, zupełnie nietrafnie. Dorn, Ujazdowski i Zalewski nie przypominają buntowników. Przypominają bojarów, którzy ze łzami w oczach klęczą przed szalonym carem i błagają go, żeby nie gubił swojej armii. Car, nieprzywykły, by ktokolwiek kwestionował jego nieomylność, wścieka się na to i wymachuje im nad głowami mieczem, grożąc, że za bunt pościna, a ci z pokorą: ścinaj, panie, ale posłuchaj, zastanów się, nie gub kraju, nie gub armii!
Wszystko wskazuje na to, że łaska opamiętania nie będzie szalonemu władcy udzielona. Zamiast przemyśleć swe plany, tylko utwierdzi się w przekonaniu o własnej słuszności. To nie jego strategia zawiodła, to buntownicy ją sabotowali. Ale teraz już nie będzie buntowników, teraz car postawi na ludzi tak wiernych i tak pozbawionych własnego zdania, że bez szemrania wykonają każdy, nawet najgłupszy i najbardziej zgubny w skutkach rozkaz.
Barbara Tuchman nazwała podobny syndrom zacinania się przez przywódcę w uporze i obrażania na fakty „szaleństwem władzy”. My mamy właśnie spektakl szaleństwa opozycji. Niezdolność przyjęcia do wiadomości, że przez ostatnie dwa lata popełniło się różne błędy i to one właśnie, a nie spisek niecnych mocy, decydująco przyczyniły się do przegranej, wpycha PiS na drogę, jaką przebyła przed nim KPN.
Trudno pojąć, co stało się z Kaczyńskim, że najwyraźniej nie rozumie, iż przegrane wybory to nie nocna zmiana, a scena polityczna może zostać podzielona między dwie duże partie wyłącznie wtedy, gdy będą wielonurtowe, zdolne komunikować się z szerokimi grupami wyborców i odzwierciedlać różne polityczne aspiracje. Zamiast powrotu do władzy, szykuje swej partii całkowitą marginalizację.

Choć komentarz trafny, to myślę, że KaczJar nie jest tak do końca Henrykiem Szalonym, tudzież Iwanem Groźnym.


Wojtek K - Sro 21 Lis, 2007 12:05
Wojtku,

ps. każdego z kim się nie zgadzasz sprowadzasz do zakażonych Michnikiem? Gratulacje.


Ja nie jestem w stanie za Ciebie myslec. Skoro doszedles do takiego wniosku to ja rowniez gratuluje.


Trapp - Sro 21 Lis, 2007 12:11
myślę, że KaczJar nie jest tak do końca Henrykiem Szalonym, tudzież Iwanem Groźnym.

Miejmy taką nadzieję, na razie chyba gdzieś się zaszył i pewnie o czymś myśli


pawel73 - Sro 21 Lis, 2007 12:36
Tezy te byłyby słuszne, gdyby chodziło tylko o wybory, a przede wszystkim chodzi o pewnego rodzaju "rewolucję moralną", przewartościowanie postaw bierności.
Założenie silnego przywództwa oparta jest na tym, że po bezbarwnym i nijakim Tusku, ludzie znów opowiedzą się za przywódcą, który prowadzi, a nie jest popychany.


Strona 1 z 21, 2


Powiązane tematy
PiS i Solidarność - czy aby na pewno partia prawicowa?
Marek Jurek odchodzi z PiS
Zaproszenie do wstępowania do PiS.
Z kim koalicja PIS po wyborach?
PiS - a prawo i sprawiedliwosc
Dlaczego PIS przegrał ?
O dobrych obyczajach i młodzieży chowaniu
Zbrojownia, walka i teamty związane z robieniem krzywdy
RAPORT Z WERYFIKACJI WSI
Ułomności i nadnaturale
Rakiety
I. Nowopolski
[WFRP 1ed] Ballada o zbójnikach
Fotyga
Podręcznik Gracza
Skupisko wiadomości z grup dyskusyjnych , Index
Linki,